Krwawy zamach w Norwegii dał asumpt do wielu refleksji, przedstawianych na forum salonu24.pl na temat kondycji współczesnego świata, a szczególnie perspektyw socjalistycznej Europy. Wielokroć na salonie24.pl podało określenie „chrześcijański fundamentalista” zwłaszcza w kontekście sprawcy zamachu. Warto przypomnieć sobie, co naprawdę oznacza to słowo. Jako że jestem członkiem jednego z mniejszościowych kościołów ewangelicznych (jeden z nielicznych chyba? na salonie24), moje określenia tego słowa będzie wynikała z własnej refleksji wynikająca z bycia członkiem mniejszości religijnej w Polsce oraz pewnej tradycji tychże kościołów. Jest to perspektywa w pewnym stopniu odmienna od perspektywy katolickiej.
228
BLOG
Breivik nie jest moim bratem
Kim więc jest i w co wierzy„chrześcijański fundamentalista”. Otóż fundamentalista chrześcijański wierzy w:
a) werbalną bezbłędność Biblii -
b) dziewicze narodzenie i bóstwo Jezusa Chrystusa -
c) naukę o ekspiacji zastępczej i zbawieniu z łaski
d) cielesne zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa
e) autentyczność cudów i literalny powrót Jezusa Chrystusa
Żadne z wyże wymienionych doktryn nie daje podstaw do ohydnego czynu, którego dopuścił się A. Breivik. Osobiście uważam się za „chrześcijańskiego fundamentalistę” tj. wierzę w Boga, który mnie stworzył. Który jest Bogiem żywym, obecnym w ciszy i zgiełku, sukcesach i kłopotach. Który wkrótce powróci. Który umarł za mnie. Dla innych Jezus może być wytworem halucygenego grzyba, dla mnie jest Opoką, na której buduję gmach swojego życia. Fundamentem. I dlatego jestem fundamentalistą. Nie jest też prawdą, że skoro wierzę w zmartwychwstanie, to zamierzam sięgać po władzę polityczną, zmuszać ludzi do przyjęcia moich poglądów, podkładać bomby. Mistrz z Nazaretu tak nie czynił.
Nie uważam więc A. Breivika za swojego brata w Chrystusie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)