W ostatnich dniach koalicja rządowa popadła w dość niespodziewane kłopoty, a to za sprawą powszechnie znanej debaty Serafin – Łukasik na temat praktyki wdrażania programu politycznego PSL w życie naszego państwa ze szczególnym uwzględnieniem działania administracji rolnej. Nie dość że debata ta zwana przez wrogów Umiłowanego Przywódcy aferą taśmową już doprowadziła do dymisji ministra Sawickiego. Minister ten jak dobrze pamiętamy zachwalał podczas reklam puszczanych w czasie Euro 2012 „dobry plon” jaki udał się zebrać jego ekipie. Teraz po ujawnieniu debaty Serafin – Łukasik bardziej rozumiemy naturę „dobroci” tegoż plonu.
Oprócz jakże spektakularnej dymisji debata ta wywołała trochę groteskowych sytuacji. Otóż np. Gazeta Wyborcza piórem Witolda Gadomskiego opublikowała listę 47 osób pracujących w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych. Nie ma na niej ani jednej osoby niepowiązanej z PO: wszyscy to albo członkowie partii Donalda Tuska, albo członkowie ich rodzin, albo małżonkowie. Listę bardzo staranną i przejrzaną a poszczególne opisy osób na niej umieszczonych są dość solidne. Kto pomógł panu Gadomskiemu? Wiele na ten temat wie na pewno marszałek mazowiecki Adam Struzik z PSL. Bez wątpienia on miałby największą wiedzę o nepotyzmie w podległym mu samorządzie. Ale to takie koalicyjne niesnaski. Poza tym pan Gadomski chyba cierpi na amnezję wsteczną i nie pamięta że tu za plecami Siły Przewodniej czai się złowrogi Kaczor i że każda krytyka Siły Przewodniej może spowodować powrót onego (złowrogiego Kaczora) do władzy.
Lista Gadomskiego musiała wprawić w osłupienie Umiłowanego Przywódcę, że media liberalne wystąpiły krok od obowiązującej narracji „Ajaj, brzydki PSL, brzydki” i pokazały chociaż mały fragment nepotyzmu PO. Nic więc dziwnego że Umiłowany Przywódca sprawnie przeszedł do tak cenionego przez siebie kształtowania rzeczywistości. Szybko zaakceptował proponowanego następcę Sawickiego, posła Kalembę. I tu powstał problem. Otóż okazało że poseł Kalemba nie jest bezpłodny, ale ma syna. Oczywiście syn zatrudniony jest w administracji rolnej. Pewnie trudno było by znaleźć takiego posła PSL który nie ma dzieci stosowanie zatrudnionych. To dla Umiłowanego Przywódcy w istocie problem. Na tyle poważny że Umiłowany Przywódca podłożył się mówiąc w piątek że uzyskał zapewnienie od prezesa PSL, wicepremiera Waldemara Pawlaka, iż syn Stanisława Kalemby będzie gotowy zrezygnować z pracy w ARR. Wszystko wydawało się że już za nami i że koalicja wraca do pełnego pokoju współpracy i sprawowania władzy.
Tymczasem Kalemba junior za nic ma sobie zgodę i pokój w koalicji i stanął okoniem. „Powiedziałem wtedy, że nie będę rezygnował z pracy w agencji”. I tak Umiłowany Przywódca wyszedł na idiotę który nie wie co mówi. I tak jeden macher wystrychnął na dudka drugiego machera. Ja bym się w..ił.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)