W kręgach w który się obracam powtarzane jest powiedzenie „Jeżeli Bóg chce kogoś ukarać najpierw odbiera mu rozum”. Do posła Andrzeja Halickiemu, który ostatnio zasłyną z propagowania antysemickiej ustawy o zakazie uboju rytualnego, to powiedzenie pasuje jak ulał. Człowiek naprawdę zachowuje jakby nagle stracił resztkę rozumu. Otóż zwrócił się do Państwowej Komisji Wyborczej z pismem, w którym kwestionuje m.in. sposób zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Wyobraźcie sobie Warszawa i najważniejsi z punktu widzenia Siły Przewodniej wyborcy. Całe mnóstwo ludzi podpisało wniosek o odwołanie HGW. A gość im mówi tej masie ludzi „Możecie na w d.. pocałować. Wasze głosy są g... warte”.
Dalej jest jeszcze lepiej. Halicki pisze też, że podpisy pod wnioskiem o referendum były zbierane m.in. przy okazji wydarzeń kulturalnych lub sportowych, co powoduje - według niego - że należy podać w wątpliwość możliwość swobodnego i świadomego podjęcia decyzji przez mieszkańców podpisujących wniosek w takich okolicznościach.
Gość mówi warszawiakom którzy podpisali „Wy jesteście głupki. Nie wiecie co podpisuje”.
„Przed porażką – wyniosłość, duch pyszny poprzedza upadek”
Oby jak najszybciej dla Siły Przewodniej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)