MrKrzysiek62 MrKrzysiek62
76
BLOG

TO BYŁ ZAMACH

MrKrzysiek62 MrKrzysiek62 Rozmaitości Obserwuj notkę 3

 

O BYŁ ZAMACH tak mówią eksperci polski i niemiecki.

Raport rosyjskiego komitetu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), zaprezentowany w Moskwie, za katastrofę pod Smoleńskiem obarcza winą polskich pilotów, pozostawiajac przy tym miejsce dla domysłów, że załoga uległa naciskom któregoś z pasażerów. Komisja Techniczna jednoznacznie stwierdziła- w czasie lotu nie doszło do ataku terrorystycznego,wybuchu,pozaru na pokładzie,niesprawności urządzeń technicznych samolotu.

Ustalono, że w kabinie znajdowały się osoby niebędące członkami załogi,głos jednej z nich dokładnie zidentyfikowano,głos innej lub innych poddawany jest dodatkowej identyfikacji.

Kto zmylił autopilota?

Zraportu wynikaprzede wszystkim,że samolot podchodził do lądowania na autopilocie,co ciekawe informacji tej nie podano podczas konferencji prasowej, znajdowała sie ona tylko w pisemnej wersji dokumentu.Autopilot do sterowania samolotem pobiera dane z GPS i innych wskazań przyżądów pokładowych( na GPS opiera się zresztą cały nowoczesny ,, flight management system", w którym zintegrowane są urządzenia nawigacyjne, podłączone do komputera pokładowego. ostatni etap przed lądowaniem na autopilocie to przelot przez leżące obok siebie tzw,waypoints: 10km przed pasem- wysokość 500m,8km-400m,6km-300m,4m-200m,2km-100m-ten ostatni punkt to tzw,punkt decyzji i wysokość decyzyjna: jeśli pilot nie widzi pasa startowego,to musi zrezygnować z lądowania i polecieć na inne lotnisko. Tymczasem załoga wyłączyła autopilota dopiero 5 sekund przed katastrofą,mimo że mozna to zrobić w sekundę.

Dziennik ,,FAKT ",powołując się na rosyjskiego prokuratora,który słyszał rozmowy w kokpicie,napisał, że parę sekund przed tragedją piloci którzy byli dotąd spokojni-zaczęli wołać: ,, Daj drugi... W drugą! ". Był to pierwszy moment, w którym załoga zorientowała się, że jest w złym miejscu i na złej wysokości.

Dlaczego piloci schodzili spokojnie do lądowania na autopilocie i dopiero na kilka metrów nad ziemią zorientowali się, że samolot jest tak nisko? Jak twierdzą Rosjanie-urządzenia pokładowe musiały informować ich, że są na wysokości 100,a potem 70 czy 20m?

Wytłumaczenie jest tylko jedno: autopilot opierał się na błędnych danych z komputera pokładowego, a piloci myśleli,że są znacznie wyżej.

Strąceni fałszywym sygnałem.

To, że 10 kwietnia pod Smoleńskiem sygnał GPS w Tu-154 był zakłócony-co doprowadziło do błędu pozycji jest oczywiste.Inteligentną metodą takiej agresji jest meaconing,polegajacy na nagraniu sygnału satelity i ponownym nadaniu go ( z niewielkim przesunięciem w czasie i z większą mocą) na tej samej częstotliwości w celu zmylenia załogi samolotu.Meaconingu używa się w prawie wszystkich krajach swiata m.in.do ochrony obiektów specjalnego znaczenia, takich jak np. elektrownnie atomowe czy obiekty rzadowe( np. w razie ataku rakietowego). W przypadku Tu-154 podchodzącego do lądowania wystarczyłoby niewielkie przekłamanie sygnału, by doprowadzić do targedii. Meaconing można ustawic z precyzją do 0,3m, a do zaburzenia prawidłowego dzialania może dojść ze źródła oddalonego nawet o kilkadziesiąt kilometrów od samolotu. Technicznie możliwe jest również zmylenie wysokościomierza radiowego. Gdyby dodać przekazanie nieprawidłowej wartości ciśnienia barometrycznego ,załoga samolotu była-nawet przy dużo lepszej widoczności niż ta, która panowała w Smoleńsku-bez szans.

Marek Strassenburg Kleciak- pracujący w Niemczech polski specjalista ds. systemów trójwymiarowej nawigacji; wygłasza prelekcje m.in.na Uniwersytecie Bundeswehry w Monachium i Instytucie Faunhoferea w Dartmstadt; doradca niemieckich organów administracji państwowej.

Hans Dodel-niemiecki ekspert od systemów nawigacji i wojny elektronicznej,autor ksiązki ,, Satellitennavigation"

Art. Gazeta Polska

 

Poszukujący prawdy i bezstronny. Dziennikarz neon24.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości