Za przygotowanie wizyty Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialne było polskie MSZ i polska placówka dyplomatyczna w Moskwie, a za bezpieczeństwo Biuro Ochrony Rządu. Jak pracowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych przy przygotowaniu wizyty Prezydenta RP w Smoleńsku?
To rząd posiada siły i środki, a jego agendy odpowiadają za sprawną organizację. Rząd Rosji we współpracy ze stroną polską powinien zapewnić bezpieczeństwo polskiej delegacji już na miejscu. Jak strona rosyjska przygotowała lotnisko? Czy BOR to sprawdził? I kto zaplanował taki skład delegacji w jednym samolocie?
Zawsze dysponentem samolotu rządowego był szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski. Dopuszczenie do umieszczenia w prezydenckim Tu-154 tylu tak ważnych w państwie osób nie mieści się w głowie. Nawet jeżeli procedury nie mówią o zakazie takiego ich zgrupowania, co samo w sobie jest skandalem, zwykła logika nakazuje rozdzielenie delegacji. Podkreślają to wszyscy specjaliści. Samolot to nie pociąg.
Za to powinien odpowiedzieć także szef BOR, gen. Marian Janicki. Zwróciliśmy się do niego z pytaniami:
– Czy funkcjonariusze BOR zabezpieczali lądowanie prezydenckiej delegacji w Smoleńsku 10 kwietnia br.?
– Czy sprawdzali teren pasa startowego, czy byli obecni na wieży kontrolnej przed i w trakcie lądowania itp.?
– Ilu funkcjonariuszy zabezpieczało wizytę prezydenta na miejscu w Smoleńsku i kto z BOR nadzorował te operacje – w Smoleńsku czy też z Warszawy?
– Czy funkcjonariusze BOR stwierdzili nieprawidłowości np. dotyczące oświetlenia pasa startowego i podejścia do lądowania lub inne?
– Czy to BOR podjął decyzję o ostatecznym składzie listy pasażerów, a jeśli nie, to kto personalnie o tym zdecydował?
– Czy BOR zastosował w przypadku delegacji prezydenta takie same zabezpieczenia jak w przypadku wizyty 7 kwietnia premiera Donalda Tuska?
Zamiast merytorycznych odpowiedzi otrzymaliśmy lakoniczne pismo rzecznika gen. Janickiego, mjr. Dariusza Aleksandrowicza:
„Biuro Ochrony Rządu jest formacją, której ustawowym zadaniem jest ochrona i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie, bez względu na miejsce ich pobytu. Wszystkie czynności powzięte przez BOR w związku z obchodami 70. rocznicy w Katyniu zostały przeprowadzone zgodnie z przepisami i uprawnieniami mu przysługującymi. Nadmieniam również, iż szczegółowa odpowiedź na zadane pytania nie jest możliwa, ponieważ dotyczy danych z zakresu wykonywanych czynności ochronnych, jak również form i metod stosowanych przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu – a te zostały określone w decyzji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, opatrzonej klauzulą tajności. Ponadto pragnę poinformować, iż z uwagi na toczące się postępowanie wyjaśniające w sprawie katastrofy lotniczej, Biuro Ochrony Rządu do momentu zakończenia sprawy wstrzymuje się od komentarza na ten temat”.
Nie prosiliśmy o komentarz, lecz o informacje. Polacy mają prawo wiedzieć, czy polski prezydent był dobrze chroniony.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)