Dwa dni po ujawnieniu skandalu Rosja potwierdza - były zatrzymania złodziei kart kredytowych.
Strona rosyjska potwierdza zatrzymanie żołnierzy podejrzanych o ograbienie ciała Andrzeja Przewoźnika, jednej z ofiar katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem.
Wysokie rangą źródło w strukturach siłowych Federacji Rosyjskiej, cytowane przez agencję RIA-Nowosti, potwierdza zatrzymanie czterech żołnierzy z Moskiewskiego Okręgu Wojskowego. Informator agencji podał, że wszyscy czterej pełnią służbę w jednej z jednostek Sił Powietrznych Rosji. Nie ujawniono ich stopni i funkcji.
Inna rosyjska agencja ITAR-TASS przekazała, że zatrzymano trzech żołnierzy. Agencja powołała się na "dobrze poinformowane źródło w rosyjskich strukturach siłowych". Według jego informacji
są to poborowi pełniący służbę w jednostce obsługującej lotnisko Siewiernyj, na którym miał lądować polski Tupolew.
Wcześniejsze informacje rzecznika rządu RP Pawła Grasia o aresztowaniu szabrowników spotkały się z ostrą reakcją ze strony Rosji. Graś podał nieprawdę, informując że zatrzymani to funkcjonariusze smoleńskiego OMON-u. Doniesienia takie MSW FR określiło jako bluźniercze i cyniczne. W sprawie nie zabrała głosu ani Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB), ani Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej FR.
Dopiero dziś Rosja przyznaje, że w ogóle doszło do zatrzymań szabrowników.




Komentarze
Pokaż komentarze