Po wyborach prezydenckich Jarosław Kaczyński nie był już zobligowany do zachowania ciszy na temat tragedii smoleńskiej.
Był jedynym człowiekiem i kandydatem, który starał się w sposób kulturalny i spokojny poprowadzić swoją kampanię zdawał sobie sprawę, że takim postępowaniem dziś dość niepopularnym traci wiele i może zamknąć sobie drogę do wygranej. Tak też się stało przegrał w wyborach, ale wygrał wśród uczciwych i zdrowo myślących Polaków.
Wypowiedź, jaką udzielił w sprawie smoleńskiej tragedii rozpętała burzę w mediach komercyjnych i wśród różnych publicystów związanych z grupą władzy.
Z tezą, że Kaczyński się teraz, wyżala i ma do tego prawo, nie zgodził się publicysta Waldemar Kuczyński. - Nie wierzę w żadne rozczulania się i wybuchy żalu Kaczyńskiego. Nie ma mowy, żeby on stracił kontrolę nad emocjami. Jeśliby miał, to wtedy, kiedy były najsilniejsze, a nie trzy miesiące później - mówił publicysta.
Skrytykował także powołanie przez PiS parlamentarnej grupy ws. katastrofy smoleńskiej pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, którą chwaliła Staniszkis. - Komisja pod kierownictwem Macierewicza to grupa, która ma przenieść myślenie "Gazety Polskiej" do Sejmu. To jest kpina - powiedział. Wierzę władzom polskim i polskiej prokuraturze. Gdybym był na miejscu Rosjan i słyszał te bzdury o zamachu, to też bym tych skrzynek nie oddał. Uważam, że to nowa rozmyślna strategia PiS, przygotowanie do wielkiej bitwy wyborczej w 2011 roku - mówił Kuczyński dodając, że prezes PiS będzie chciał poderwać do głosu Polskę niegłosującą.
Taka krytyka jest identyczna ze zdaniem całej PO!
Obecni ludzie mający władzę w Polsce będą swoje negatywne opinie wyrażać i powielać we wszystkich mediach do czasu całkowitego zniszczenia PiS.
Wyprodukowana grupa redaktorów i publicystów podąża wszędzie tam gdzie uzyska z tego korzyści, są oni bardziej skuteczni niż zwolennicy polityczni. Tacy publicyści działają bezwiednie i zaangażowanie aż do momentu wykonania zleconego im zadania.
Zwolennik polityczny ma swoje poglądy, ale zastanawia się nad swoimi czynami i może zmienić zdanie. Wyprodukowany redaktor lub publicysta zdania nie zmieni, bo po prostu go niema a za to ma cel wykonać zadanie!
Historia polski uwikłana jest wieloma rozbiorami, zaborami i walką o wolność i demokrację, jest jednak wspólny mianownik. Tym jest państwo, któremu zawsze zależało na Polsce.
Ten kraj miał przeważającą władzę nie tylko w Polsce, lecz i w świecie i dzielił świat z drugim mocarstwem.
Szkolenia i werbunek ludzi mających wpływy w naszym kraju trwał i trwa do dziś.
Jedyna zmiana, jaka nastąpiła to forma działania z militarnej na polityczno psychologiczną.
Zmiany ustrojowe, do jakich musiało dojść i częściowa utrata wpływów w tym rejonie wzmocniła działanie w celu przywrócenia dotychczasowego porządku i władzy.
Na najwyższe stanowiska obsadza się swoich ludzi, fanatyków politycznych mogą być też tępi i głupi, lecz wszyscy muszą być im oddani. Od czasów przemian mamy właśnie takie zmiany.
Zwykli obywatele nigdy nie mieli dla nich większego znaczenia jednak w sytuacjach takich jak wybory znaczenie ich znacznie wzrastało.
Licząc na ich głosy trzeba wielu wysiłków i w tym nieocenioną rolę pełnią osoby, które są znane w mediach i przedstawiają wspólną opinię na temat partii lub kandydata.
Te osoby trzeba wyprodukować, jest to czasem długi proces i koszt ich wylansowania, lecz się opłaca. Taka osoba jest chroniona prawem, może mówić, co chce, obrażać, kogo chce.
Te teksty i czyny należą do innych a ona je tylko przekazuje.
Opis ten wygląda mało realnie, lecz jest prawdziwy.
Kolejną sprawą jest zniszczenie jedności w narodzie a najlepiej już na podstawie domu, rodziny i szkoły a następnie pracy.
W tym celu wchodzi szeroka propaganda, która dotyczy też osobistej wiary i religii.
Jak wiadomo na tle religijnym łatwo jest skłócić każdego i nawet doprowadzić do wojny.
Teraz mamy nasilenie działań tych ludzi, nastąpiło to na wskutek narastającej nieufności do Rosjan wyjaśniających przyczyny katastrofy smoleńskiej i pewnych osób w naszym kraju.
Przez całe swoje życie nie zaobserwowałem tak agresywnej i bezwzględnie działającej partii politycznej, jaką jest PO.
Tak jak dla niektórych zbrodnia smoleńska jest niemożliwa gdyż w dzisiejszych czasach trudno to sobie wyobrazić, aby ktoś mógł się tego dopuścić, tak dla innych zacieranie śladów i niszczenie dowodów największej tragedii, jaka nastąpiła po 1945r też jest niemożliwe.
Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że agresywność i wszelkiego rodzaju napady na opozycję i jej lidera będą wzrastały, tym bardziej, że większość władzy przejęli ludzie dawnej WSI.
Nie dociekałem, ale polska jest chyba jednym z nielicznych państw gdzie rząd składa się z ludzi żyjących z korupcji i wszelkiego rodzaju przestępstw poczynając od gospodarczych a kończąc na …..
Nic dziwnego, że rząd pomimo posiadanej władzy boi się opozycji pragnącej zmniejszenia wpływów tych ludzi na życie i przyszłość zwykłych obywateli.
Pamiętacie z filmów i relacji telewizyjnych, że mafie zawsze walczyły o swoje wpływy i to krwawo!
Tu wchodzą ogromne pieniądze, stanowiska i władza.
PO panicznie obawia się utraty tej władzy a tak może się stać, jeśli wszyscy dowiemy się prawdy o tragedii smoleńskiej.
W zacieraniu tej prawdy współpracuje wielu ludzi.
Nie wszyscy obywatele mieli styczność z prokuraturą, lecz osobiście nie popieram zdania W. Kuczyńskiego i nie wierzę w jej bezstronność. Niektórzy od samego początku określili, co było przyczyną katastrofy, Kuczyński też już dawno wydał swój wyrok a może tylko go publicznie wygłosił?
Słyszałem, że winę trzeba najpierw udowodnić, ale to dziś nie popularne teraz wystarczy mieć wpływy i taki mamy wyrok.
Co robiłby polityk PO biorąc pod uwagę ich obecne zachowanie będąc w sytuacji J. Kaczyńskiego?
To była by totalna masakra!




Komentarze
Pokaż komentarze (6)