W Wielkiej Brytanii dzieje się ostatnio sporo na cichym froncie. Jak zwykle, rywalizacja rosyjsko-brytyjska niesie ze sobą wielkie emocje i prowadzi do niezwykłych sytuacji.
Najważniejszym wydarzeniem jest zakupienie konserwatywnego "The Independent" przez Aleksandra Lebiediewa, byłego oficera KGB. Oczywiście, jak stwierdził swego czasu sam Władymir Władymirowicz Putin, byłych czekistów nie ma, tak więc można przyjąć, że prowadzą oni po prostu ofensywę medialną w Wielkiej Brytanii - jak się kontroluje cały tytuł, to łatwiej tam umieszczać agenturę wpływu. Lebiediew posiada już dwa pisma, w zeszłym roku kupił "The Evening Standard". W ten sposób może trafić już do każdego, bo ma jedno pismo poważne i jeden tabloid. Dodajmy do tego lewicowego "Guardiana" i widać już, że prawdopodobnie na Wyspach toczy się poważna wojna o rząd dusz. Nie należy też zapominać o Romanie Abramowiczu i jego Chelsea Londyn. To też zakup był przecież bardzo prestiżowy.
W każdym razie prawdopodobnie już mamy efekty zakupu "The Independent" przez Lebiediewa. W numerze dzisiejszym ukazał się artykuł Charlotte Philby, wnuczki Kima Philby'ego (tego Kima Philby'ego) o jej podróży do Moskwy, gdzie odwiedziła grób swego niesławnego dziadka. Zdrajcy nr 1 w dziejach Wielkiej Brytanii w XX wieku.
Ponadto w przyszłym tygodniu rozpocznie się proces Daniela Houghtona (zbieżność nazwisk ze znanym sowieckim szpiegiem Harrym Houghtonem, zwerbowanym notabene w Warszawie, przypadkowa), który usiłował za 900 tys. funtów sprzedać "obcej służbie wywiadowczej" tajemnice technik szpiegowskich MI6. Ciekawe, cóż to była za służba? Houghton w każdym razie pracował przez dwa lata w brytyjskich służbach specjalnych, potem w tajemniczych okolicznościach zwolnił się z pracy i w równie zagadkowy sposób skopiował na pen drive'a tajemnice wywiadu Jej Królewskiej Mości. Grozi mu teraz 10 lat więzienia.
Ot i cichy front na Wyspach. Dzieje się dużo...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)