Dawno nie pisałem o Ameryce Łacińskiej, tak więc dziś, trochę dla oderwania się od "mainstreamu" salonowego, który ze zrozumiałych przyczyn w dalszym ciągu analizuje sprawy smoleńsko-katyńsko-wyborcze, proponuję wyprawę na drugą półkulę.
Trochę się tam dzieje teraz, zwłaszcza w części środkowej, gdzie znowu zaczynają się sytuacje rodem z okresu zimnej wojny i okolic. Szczególnie napięta jest sytuacja w Hondurasie i Nikaragui.
W pierwszym z tych krajów ma właśnie powstać Komisja Prawdy i Pojednania, która ma wyjaśnić okoliczności kontr-zamachu stanu, który obalił Manuela Zelayę o jego nie udanym zamachu. Jeszcze się nie zdążyła ukonstytuować, a już jest atakowana z obu stron, tzn. przez zwolenników i przeciwników obalonego prezydenta. Rządowi Hondurasu będzie zależało na jej powodzeniu, ponieważ o ile udało się powstrzymać od ponownego udziału w wyborach "Mela", to na arenie międzynarodowej rząd w Tegucigalpie wciąż znajduje się w pewnej izolacji. Zresztą sytuacja w państwie w ogóle jest niestabilna. Na kryzys polityczny nakłada się także kryzys bezpieczeństwa. Korzystając z destabilizacji, bardzo uaktywniły się gangi narkotykowe. Ofiarą w ostatnim okresie masowo już padają dziennikarze. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy siedmiu z nich zastrzelono. Wszyscy albo byli przeciwnikami kontr-puczystów, którzy obalili Zelayę, albo zajmowali się przestępczością zorganizowaną.
W Nikaragui tymczasem od dwóch dni trwają walki uliczne między zwolennikami Daniela Ortegi i jego przeciwnikami. Powód? Otóż ten obrońca ludu i demokracji, przeciwnik amerykańskiego imperializmu oraz wedle Christophera Andrew i Wasilija Mitrochina - agent KGB, właśnie dekretem własnym wydłużył kadencje wysokim urzędnikom organów państwowych, którzy go popierają, a którym okres sprawowania funkcji właśnie upływał. Konkretnie: sędziom Sądu Najwyższego, szefa Najwyższej Rady Wyborczej (takie nasze PKW), szefa Republikańskiego Biura Rewidentów Księgowych i Rzecznika Praw Człowieka. Wszystko zgodnie z najlepszymi wzorcami demokracji ludowej. W efekcie: płonące samochody i starcia uliczne.



Komentarze
Pokaż komentarze