Wygląda na to, że na Ukrainie ruszyła już na ostro ofensywa Kremla. Wprawdzie o kontraktach gazowych, przedłużaniu pobytu Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu i projekcie powołania konsorcjum obsługującego gazociągi Naftohazu w składzie tenże ukraiński operator - niemiecki EON - Nowy Sponsor Stypendiów na UW (Tandaradei! - jak skomentował mój przyjaciel Wódz) już się trochę pisze, ale doszły jeszcze dwa nowe elementy.
Po pierwsze, wydaleni swego czasu oficerowie FSB tytułem likwidacji tam ich rezydentury mają tam wrócić. Po drugie, pojawiły się plotki, że prezydenci Janukowycz i Miedwiediew planują oderwanie Naddniestrza od Mołdawii. To byłoby już daleko idące przewartościowanie i chciałbym wtedy widzieć miny tych wszystkich, którzy tak mówią o stabilności i niezmienności granic w Europie. Wedle plotek Naddniestrze miałoby przypaść Ukrainie, ale to tylko wzmocniłoby prorosyjską frakcję w tym kraju, aby zmniejszyć znaczenie antymoskiewskiej zachodniej części tego państwa.
W odpowiedzi pewnie Rumunia będzie chciała się zainteresować losem swoich obywateli w Mołdawii (co najmniej 1/4 Mołdawian ma podwójne obywatelstwo). Może być ciekawie - w rozumieniu chińskiej klątwy o ciekawych czasach.
W każdym razie, nie ma żartów. Kluczowa z punktu widzenia geopolityki w Europie Ukraina zaczyna coraz wyraźniej dryfować w stronę Rosji. To będzie musiało prowadzić do napięć wewnątrz NATO, zwłaszcza gdyby hipotetyczna skuteczna secesja Naddniestrza i jego przyłączenie się do Ukrainy/Rosji doszłyby do skutku i zaczęłyby się dyskusje na temat uznania tego faktu. Swoją drogą, pochopne decyzje w sprawie Kosowa mszczą się znacznie szybciej, niż można się było spodziewać.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)