0 obserwujących
88 notek
182k odsłony
  205   0

Nasz Rząd, PKP i wolny rynek

Jak wiemy, po latach socjalizmu, rządzi nami koalicja stawiająca na wolny rynke, liberliazację gospodarki, konkurencyjność i walcząca z socjalizmem, bo jak powiedział nasz Premier: ludzie uciekają stamtąd gdzie jest socjalizm.

W ramach wychodzenia z socjalizmu mamy teraz wolny rynek – także na kolei. Przykładem konkurencji na torach są pociągi InterRegio prowadzone przez Przewozy Regionalne. Konkurują one na najbardziej popularnych międzywojewódzkich trasach ze spółką PKP InterCity. InterRegio jest dużo tańsze od PKP IC, miedzy innymi, dlatego, że do obsługi tych połączeń używa się składów (najczęściej zespołów trakcyjnych – EN71 itp.) o niższym standardzie, gdzie komfort podróży jest dużo niższy.

W pewnym momencie media donosiły o tym jak zatrważające i złe są warunki podróży w tych pociągach.
Mamy jednak wolny rynek. Jeśli ktoś sobie chce jechać dużo taniej, kupuje bilet i akceptuje, że za niższe pieniądze dostaje niższy standard podróży to jego problem. Owszem, trudno sobie wyobrazić, że standard podróży pociągiem może być niższy niż PKP IC, ale jak pisałem – to sprawa podróżnego. On wybiera, on płaci.
Wydawać się może, że na tym polega wolny rynek.
Otóż, wiceminister infrastruktury pan Juliusz Engelhardt stwierdza, że: „interREGIO to dość kontrowersyjny sposób konkurowania”, gdyż InterRegio jest to „produkt o bardzo niskiej jakości, a w zasadzie nie dostosowany do tego segmentu rynku (czyli przewozów dalekobieżnych –przyp. social), na którym funkcjonuje”. Według Pana ministra konieczne jest to efekt „luki regulacyjnej”, gdyż InterREgio prowadzi przewozy poza kontraktami, tzn. wolnorynkowo i państwo nie może postawić warunków, co do jakości przewozu. PKP IC dostaje zastrzyki gotówki z budżetu za podstawianie swoich nieszczelnych składów na takich a nie innych trasach.
A dalej: ·„Czy można wsadzić pasażera na 7-8 godzin do pociągu o standardzie naszego polskiego EN57, który konstrukcyjnie jest przewidziany do wykonywania przewozów regionalnych? (…)Gorsza oferta zdecydowanie wypiera lepszą i zawsze ta gorsza znajdzie swoją klientelę
Może podkreślę jeszcze raz – to słowa wiceministra w rządzie PO-PSL, który podobno stawia sobie za jeden z celów deregulację prawną i poprawę konkurencyjności, a usta ma pełne frazesów o wolnym rynku.
Cóż, ta wypowiedź pana Engelhardta, który za mnie będzie decydował, co jest dla mnie dobre i jak mi się przyjemniej podróżuje, plasuje ten rząd bliżej oponentów, którym PO tak bardzo zarzuca chęć budowania nadzorczego państwa socjalistycznego.
Zresztą rząd PO-PSL nie jest jedynym na świecie, który tego typu socjalistyczne zapędy wykazuje. Przykładem niech będzie Szwecja. Do lotniska Arlanda dostać się można ze Sztokholmu pociągiem. Arlanda posiada dworzec kolejowy, przez który przejeżdżają pociągi zmierzające na północ kraju. Do lotniska kursuje też szybki pociąg ArlandaExpress. Problem w tym, że ArlandaEx jest dość drogi. Dużo droższy od zwykłego pociągu. Ale. Nigdy nie było można kupić biletu na tą trasę zwykłym pociągiem, choć ten tam i tak się zatrzymywał. Wiele osób kupowało bilet do Uppsali, stacji za Arlandą, gdyż i tak wychodziło to taniej niż Arlanda Express. To było jednak sprzeczne z kontraktami wydanymi przez władze szwedzkie. Ostatecznie SJ, kolej szwedzka otworzyła na dworcu Arlanda specjalną bramkę, gdzie sprawdza się bilety pasażerów wysiadających. Jeśli masz bilet ze Sztokholmu i jechałeś pociągiem SJ, a nie ArlandaExpress (inna spółka – wręcz konkurencja!!), to musisz dopłacić kilkadziesiąt koron. I mowa tu o dwóch spółkach, które teoretycznie powinny ze sobą konkurować i walczyć o klienta. ArlandaExpres nie musi się zatem martwić o walkę o pasażera. Cóż, tak się kończy, gdy państwo zaczyna wtrącać się i regulować wolny rynek.
 
Niestety, widać u nas ta mentalność też jest ciągle żywa w umysłach rządzących, także tych z PO. I autentycznie zaczynam się zastanawiać jak np. miałby wyglądać zapowiadany przez PO wolny rynek ubezpieczeń zdrowotnych. Obawiam się, że byłby to wolny rynek regulowany i kontrolowany właśnie przez takich panów jak min. Engelhardt.
social.
PS
A swoją drogą, czy ktoś jeszcze zwrócił uwagę na bardzo podejrzane grudniowe zainteresowanie mediów standardami w pociągach. Było to zaraz po starcie InterRegio. Owszem standard był skandaliczny, ale przecież ten standard fatalny jest od zawsze. Co ciekawe krytyczne materiały (nie mówię tu pociągach utykających w zaspach) dotyczyły tylko InterRegio, a nie InterCity chociaż standard podróży w nich również jest raczej hmm, dyskusyjny.
 
 
A tu zapraszam do lektury wypowiedzi Pana ministra:
 
Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale