Autorytet części Polaków, Władysław Bartoszewski znowu dał głos - oczywiście jak przystało na "autorytet" zaskoczył nas delikatną, subtelną i chyba lekko złośliwą krytyka PiS (coś o "szmaceniu Polski"). Kwestię tego kiedy autorytet Bartoszewski głos daje, a kiedy grzecznie siedzi cicho odkładam na bok, bo to temat na parę innych wpisów.
Ponieważ jednak wielu znowu podniesie raban, że to oburzające by krytykować aurotytety, pozwolę sobie zacytować "Erystykę" Artura Schopenhauera:
Argumentum ad verecundiam. Zamiast uzasadnień używa się tu autorytetów odpowiadających wiadomościom posiadanym przez przeciwnika. (...) Wygramy łatwo, mając po swojej stronie jakiś autorytet, który jest szanowany przez przeciwnika; dla niego zaś istnieje tym więcej ważnych autorytetów, im bardziej ograniczone są jego wiadomości i zdolności. Jeżeli stoi on pod tym względem na bardzo wysokim poziomie, to liczba tych autorytetów będzie bardzo mała lub nie będzie ich wcale. Co najwyżej uzna on autorytet fachowców w mało mu znanych dziedzinach nauki, sztuki lub rzemiosła, a i to z nieufnością. Prości ludzie natomiast mają głęboki respekt dla wszelkiego rodzaju fachowców. (...) Dla gminu jednak istnieje bardzo wiele autorytetów, które szanuje. Jeśli zatem nie znajdujemy autorytetu odpowiedniego, to trzeba się posłużyć pozornym i zacytować, co ktoś tam powiedział, choćby w innym sensie lub w innych warunkach. Najskuteczniej działają zwykłe takie autorytety, których przeciwnik w ogóle nie rozumie. Ludzie niewykształceni mają szczególny szacunek dla retorycznych kwiatków greckich lub łacińskich. W razie potrzeby można nie tylko przekręcać cytaty, ale po prostu je fałszować, a nawet podawać takie, które są wyłącznie własnym wymysłem: przeciwnik przeważnie nie ma pod ręka książki i zresztą nie umiałby się nią posługiwać.
To tak na marginesie tej ciągłej dyskusji o autorytetach.
PS
Wyjaśnienie dla wykształciuchów - Artur Schopenhauer nie był żadnym pałkarzem PiSu czy kaczystą. Był cenionym filozofem, dla wielu pełnił funkcję "autorytetu". Dokładniejszych informacji możecie, drogie wykształcuchy zasięgnąć w Waszym ulubionym źrodle (tak byście mnie nie posądzili o pisowatość) http://pl.wikipedia.org/wiki/Artur_Schopenhauer.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)