1 obserwujący
42 notki
14k odsłon
332 odsłony

Flexianie kontratakują!

Wykop Skomentuj3

Profesor Zbigniew Cesarz pisał kilka lat temu w "Odrze" (7-8/2012): "ten rząd {tzn. nie ten, ale tamten} powstał dzięki wsparciu określonych, silnych grup ekonomicznych i ma wobec nich zobowiązania... media są w określonych rękach, nie mamy wolnej prasy, media są prawie tak samo uzależnione jak w czasach realnego socjalizmu, tylko od innych grup".

A co napisałby dziś? Niewykluczone, że odwołałby się do znanej książki Janine Wedel zatytułowanej "Shadow Elite", gdzie autorka analizuje specyfikę współczesnych elit władzy. Otóż nie są one bynajmniej transparentne ani nie dają się jednoznacznie zidentyfikować. Jest to tym trudniejsze, że należące do nich konkretne osoby związane są z rozmaitymi instytucjami dysponującymi bardzo różnie rozumianą władzą (polityczną, ale też gospodarczą czy medialną). Dzięki temu ich "kapitał społeczny" jest szczególnie rozległy i podatny na efektywne "konwersje" - zależnie od potrzeby. Siła jaką dysponują wynika właśnie z wielości "pól", między którymi krążą i mediują oraz z mnogości środowisk, w których uczestniczą. Przemieszczając się między tymi rozmaitymi obszarami umacniają swoją pozycję, a zarazem rozmywają przynależność do określonej grupy interesu: mogą być ekspertem instytucji międzynarodowych, emerytowanym funkcjonariuszem służb mundurowych, prezesem banku lub spółki albo wykładowcą o medialnie rozpoznawanym nazwisku.

Właśnie takie osobistości, ale także osoby o pomniejszym znaczeniu (choć zapewne sporych ambicjach) i nawet zupełnie drobne płotki, czyli osóbki robiące za "zwykłych obywateli" wylegają ostatnio na ulice polskich miast. To nie są "zdrajcy" czy choćby przedstawiciele "gorszego sortu Polaków" - to są właśnie flexianie. I kontratakują.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale