1 obserwujący
42 notki
14k odsłon
131 odsłon

Oblicza polskiej ksenofobii

Wykop Skomentuj4

Zaczęło się od Wandy, która nie chciała Niemca. Według skali Bogardusa to kompromitujący wyraz uprzedzenia i ksenofobii.
Potem pojawiła się, kultywowana nawet w poezji, mowa nienawiści („Czas już skargi i żale porzucić, bo wstyd czoła już od nich nam pali. Czyż nie lepiej się zemstą rozjuszyć w krwi niemieckiej i ścierwach Moskali?” – Leon Kapliński), prowadząca – zgodnie z wpływowymi teoriami – do zbrojnych wystąpień przeciw sąsiadom.
Następnie miała miejsce demoralizująca apologia postaw krnąbrnych dzieci we Wrześni, odmawiających nauki niemieckiego – języka jednego z najbardziej kulturalnie rozwiniętych narodów Europy.
Nie brakło też innych zachowań, świadczących o nieprzejednanej wrogości wobec innych: np. Wanda Półtawska, była więźniarka obozu i obiekt eksperymentów medycznych, usłyszawszy na wycieczce w górach, iż zbliża się grupa mówiąca po niemiecku, skryła się w krzakach, byle tylko zademonstrować swoją niechęć przed kontaktem z Obcym.

Czy zatem można się dziwić, że dziś, kiedy w kolejną rocznicę Powstania Warszawskiego i wybuchu II wojny światowej cała stolica obwieszona jest plakatami przypominającymi bestialstwo hitlerowskiego okupanta, to uporczywe podsycanie nienawiści przynosi oczywisty efekt: na sam dźwięk niemieckiej mowy (o której zresztą Nietzsche pisał: „obrzydliwszych dźwięków szukać w Europie próżno” – „Wiedza radosna”) dochodzi do rękoczynów?

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale