Z odmętów mojej licealnej edukacji, pamiętam oczywiście Orwella, i jego "Rok 1984" Jest tam fragment w którym w stołówce Ministerstwa Prawdy główny bohater Winston Smith spotyka się z pracownikiem działu badań - o imieniu bądź nazwisku Syme.
Tenże jak sam przyznaje w rozmowie nie zajmuje się niczym innym jak opracowywaniem nowego słownika, a dokładniej niszczeniem słów które władzy wydają się niepotrzebne. Albo co gorsza mogliby ich użyć przeciwnicy władzy.
Syme stwierdza też, że wszyscy w nowej edycji słownika będą musieli się nauczyć mówić od nowa. Albo tak właściwie nie mówić. Nie wypowiadać pewnych słów.
Przyszła ta myśl do mnie dzisiaj natychmiast kiedy przeczytałem ten krótki tekścik
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3931688.html
Okazuje się że nie trzeba państwa terroru politycznego, kiedy ten terror zastąpiony zostaje terrorem politycznej poprawności.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)