http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4006569.html
Podobno jak twierdzą niektórzy aktywiści lewicowi żyjemy w kraju w którym dominuje religia katolicka, a dominacja ta wyraża się w wielu przejawach życia społecznego politycznego, kulturalnego, etc. etc. etc.
Niektórzy co bardziej zajadli przeciwnicy łączą to z władzą sprawowaną przez braci Kaczyńskich, i uknuli w ich mniemaniu ładne określenie Katofaszyzm.
Szczerze, to nie spotkałem się z definicją tego określenia, może za mało czytam, albo za mało szukałem, a może definicja jest utylitarnie niepotrzebna, po to żeby katofaszystą można określić każdego kto nam, się akurat nie spodoba.
W myśl jednak wykładni prawa zastosowanej przez niemiecką sędzine, wychodzi na to że katofaszystowska Polska jest w awangardzie postępu, bo religijne prawa, postanowiono nad prawem państwowym. Choć i tak jesteśmy zacofani. Bo u nas czasami niektórzy próbują na podstawie tychże religijnych praw i przekonań doprowadzić legalnie do zmian w prawie tak żeby jedne pokrywały się z drugimi. Zamiast jak w muzułmańsko -faszystowskich Niemczech dokonywać awangardowej wykładni prawa i odwoływać się bezpośrednio do Biblii.
Nawet w tym Niemcy są lepsi od nas
Wstyd.



Komentarze
Pokaż komentarze