Rosja wraca na imperialną drogę. Co do tego nie ma już żadnych wątpliwości. Bałtycka rura, zastopowane polskie mięso, pohukiwanie w sprawie tarczy, nabiegające informacje n możliwym zastopowaniu stosowania traktatu, o redukcji konwencjonalnych sił wojskowych, oraz wewnętrzne rozprawianie się z opozycją, i mógłbym tak jeszcze wymieniać i wymieniać.
Ostatnim przejawem tej polityki, są reakcje, na przeniesienie z centrum miast na cmentarz wojskowy pomnika żołnierzy radzieckich oraz ich prochów.
Przeniesienia, z miejsca w miejsce, a nie likwidacji i odesłania do muzeum socrealizmu, tak jak miało to miejsce z niektórymi pomnikami w Polsce.
Podnoszony jest oto argument że żołnierze radzieccy byli wyzwolicielami Estonii. Zupełnie oczywiście pomija fakt, że przede wszystkim byli tam okupantami, narzuconymi temu krajowi i jego mieszkańcom przez sowiecki reżim. Wszystko to zaś w porozumieniu, jakże by inaczej z Adolfem. Na mocy traktatu Ribbentrop - Mołotow, i późniejszej do niego poprawki.
Faktycznie więc, pod byle pretekstem, radziecccy soldaci, przygnietli swoim butem wszystkie trzy małe republiki.
Nie trzeba daleko szukać jak traktowano okupantów radzieckich w tym zakątku świata, najlepszym tego obrazem było powstanie na Łotwie VI Korpusu SS, w którego szeregach Łotysze walczyli przeciwko bolszewikom. A dziś urządzają marsze ku pamięci.
Taka to była radziecka wolności przyniesiona dwukrotnie na bagnetach Czerwonej Armii.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)