Nie możemy być bierni wobec łamania porządku prawnego
Podczas wystąpienia przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, szef związku Piotr Duda jasno zdeklarował, że związkowcy nie będą się biernie przyglądać temu, co dzieje się w polskim wymiarze sprawiedliwości. Podkreślił, że Solidarność będzie obecna na miejscu tak długo, jak będzie to konieczne.
Będziemy przed Trybunałem aż do końca, do zwycięstwa. A o to, kiedy nastąpi ten koniec, to trzeba pytać pana premiera Donalda Tuska. Jak długo ma zamiar dalej z uporem maniaka robić – mówiąc najdelikatniej – tego rodzaju szopki i pacyfikować Polaków, którzy bronią suwerenną instytucję, jaką jest Trybunał Konstytucyjny?
– pytał retorycznie na antenie Telewizji Republika.
Przewodniczący przypomniał bogatą historię protestów i walki o prawa pracownicze oraz obywatelskie, jaką NSZZ „Solidarność” prowadzi od dziesięcioleci. Zaznaczył, że obecne działania władzy wykonawczej i podległych jej służb przekroczyły granice, na które nie ma zgody.
Skandaliczne sceny i brak szacunku dla obywateli
Szef związku zwrócił szczególną uwagę na drastyczne obrazy, jakie docierały spod gmachu TK, gdzie doszło do przepychanek i brutalnej interwencji policji wobec osób protestujących oraz broniących instytucji. Szczególnie poruszający był fakt potraktowania w ten sposób m.in. zasłużonego działacza opozycji antykomunistycznej Adama Borowskiego czy związkowca z Małopolski niosącego poczet sztandarowy.
To, co wczoraj widziałem, że leży na ziemi bez jakiejkolwiek pomocy Adam Borowski i policjanci biernie się temu przeglądają... To były sceny przerażające – alarmował Piotr Duda. – Mam tylko jedną informację dla pana premiera: Solidarność wchodzi do gry i tak łatwo po prostu nie będzie
– zapowiedział.
Czas na jedność w obronie Polski
Przypominając wielką, skuteczną demonstrację zorganizowaną przez Solidarność w Warszawie, szef Związku wyraził nadzieję, że nadchodzące protesty – w tym zaplanowana na sobotę 17 października manifestacja – pokażą siłę obywatelskiego oporu przeciwko autorytarnym zapędom władzy.
Jednocześnie zaapelował do całej sceny politycznej o opamiętanie i odrzucenie wewnętrznych sporów.
Ja już nie proszę, ja od nich żądam jedności. To nie jest w tym momencie ważne, który polityk będzie ojcem sukcesu, najważniejsza jest dziś Polska!
– podsumował Piotr Duda.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)