Pomimo dochodzącego z ruchliwej ulicy szumu samochodowego i ostrego, o tej porze, warkotu motocykli staram się skupić nad weekend'owym wydaniem "Dziennika Związkowego" . W pierwszym rzędzie interesującym mnie jest felieton Wojciecha K. Borkowskiego , w ktorym autor ocenia aktualne wydarzenia a Polsce. Oto jego fragmenty: ........Zamiast publicznej rozmowy przedwyborczej w Polsce mamy powódź i walkę ze zniszczeniami wyrządzonymi przez majowe ulewy . Kandydaci oceniają skutki powodzi stojąc na wale powodziowym jak na "reducie Ordona" i zapeniaja nas slownie o milosci do Polski.........Biezace sprawy calkowicie zdominowaly okres przedwyborczy i nic nie zapowiada zmiany w najblizszych czterech tygodniach. Polityków wyreczają blogerzy opisujac w internecie własne przeżycia zwiazane z katastrofą lotniczą i zalewajacą Polskę powodzią, ale nawet te opinie sa jakby emocjonalnie wyciszone. Scenariusz jaki napisało samo życie , po raz kolejny przerósł wielkością dramatu wszystkie gadajace głowy w telewizjach komercyjnych. W polskim szklanym okienku albo wieje nudą, albo zacietrzewiona "glowa" opowiada nam wlasną komiksową histrię Polski. Nikt z dopuszczonych do glosu politykow w telewizjach komercyjnych , nie próbuje odpowiedzieć nam na pytanie , dokad idziemy ? Quo vadis ?..........Dla zainteresowanych, którzy chcieliby zapoznać się całym felietonem i miec wglad w bieżące edycje gazety, podaje adresy interenetowe"Dziennika" i Pana Borkowskiego
Chicago 1 czerwca 2010 r.



Komentarze
Pokaż komentarze