Dochodzę do wniosku, że nasi WODZOWIE zapomnieli chyba czym było GETTO w czasie okupacji hitlerowskiej (niemieckiej). Dziś do takiego Getta chcą zamykać pomniki i symbole mające bardzo ważne(moralne i duchowe) znaczenie w życiu naszego narodu. Demon zła jaki zamieszkał w duszy naszego Prezydenta , nakazał mu najpierw zabrać KRZYŻ z placu przed Pałacem Prezydenckim a dziś, wyrzucić go poza obręb Pałacu, do kościoła św. Anny. Krzyż z woli katolików ustawiony został w miejscu publicznym i takie miejsce było jego przeznaczeniem . W takim duchu lokalizowane są wszystkie symbole-pomniki, mające istotne znaczenie dla narodu. W normalnej zbiorowości społecznej o takich lokalizacjach decydują, przedstawiciel wybrani w wyborach powszechnych, którzy po zasięgnięciu opinii tegoż spoleczeństwa ostatecznie decyduja gdzie taki pomnik stanie. U nas o lokalizacji decydują grymasy i koniunktura polityczna . Pan Komorowski jak i Tusk podejmują decyzje wbrew woli społeczeństwa, wbrew woli zbiorowości katolików. Całą operację usunięcia krzyża poprzedziły gorszące sceny w jego okolicach. ......sikanie do zniczy, ubliżanie ludziom modlącym się w intencji śp. Pary Prezydenckiej i pozostałych, ktorzy zginęli w tej katastrofie, to dowód, że ci "zadymiarze" byli tam z woli Prezydenta. A to hańba dla tego urzędu.
Czy właściwym miejscem dla TEGO krzyża jest kościół. Jako takiego symbolu naszej wiary, odpowiem TAK. Ale przecież ten kościół jest pełen krzyży i innych symboli uwierzytelniających naszą wiare. Czy ten jeden krzyż większych wymiarów, powinien znaleść się w kościele św. Anny ? Uważam, że nie, jego miejscem jest plac obok Pałacu Prezydenckiego, tam gdzie z woli zgromadzonych, spontanicznie został postawiony. Kościół to wyznaczone dla niego przez Komorowskiego, "getto".
Podobnie ma sie sprawa pomnika upamiętniającego poległych w katastrofie TU-154 . Nie wiem kto decydował o jego lokalizacji na cmentarzu ? Sądząc po sposobie rozegrania jego lokalizacji, byli to ci sami decydenci, ktorym ta "pamiatka" mocno uwierała w ich sumieniach. Zapragnęli więc usunąć go z miejsca publicznego na cmentarz, niech się tam umartwiają bezpośrednio zainteresowani, czyli rodziny ofiar . Niech ten ZNAK na terenie Warszawy nie przypomina o haniebnej katastrofie, spowodowanej przez zaniedbania organiazatorów tej symbolicznej wyprawy na groby pomordowanych przez NKWD oficerów Wojska Polskiego. Tym "gettem" dla pomnika stal się Cmentarz Powąskowski. Z czyjej woli ? Nie wiem.
To wszystko dzieje się w przeddzień Święta Niepodległości, tak jakby ktoś chcial zakpić z Rodzin Ofiar katastrofy, z naszych uczuć, z naszej wiary.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)