Siły zła od dłuższego czasu wytrwale dążą do "unicztożenia" Kaczyńskich i związanego z nimi ugrupowania politycznego. Trzeba przyznać, że w znacznej mierze to się im udaje z wielką szkodą dla Polski. Tagi jakie uwiarygadniają to ugrupowanie to: narodowe, polskie, sprawiedliwe i prawe. Przymiotniki te wymownie określają charakter tej opcji politycznej, do tego stopnia, że te siły , posunęły się nawet do radykalnego określenia go jako faszystowskie.
Nie wiem, który z braci był starszy, ale z uwagi na pełnienie honorowej funkcji Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej przez Lecha, domyśliłem się, że on pierwszy mógł ujrzeć ten realny świat. Z tego tytułu, że był starszy, "przyszło" mu szybciej opuścić ten "padół łez". I w tym przyśpieszonym zakończeniu ziemskiego żywota niemałą rolę odegrały te siły ,dla których był przeszkodą w kontynuacji utrwalania postanowień okrągłostołowych. Cierniowa droga jaką przyszło mu przemierzyć tuż przed śmiercią, stawia go w gronie męczenników. Zanim ostatecznie dopadło go to zło, był wyszydzany, wyśmiewany i pogardzany, tylko za to, że myślał jak Polak i, że jego priorytetem była Polska Racja Stanu. Rzecznikiem i instytucjonalnym wcieleniem tego zła, stał się politykier rodem z Biłgoraja o dziwnym nazwisku PALIKOT. Nikt inny nie spełniłby tej misji tak jak ten nikczemny człowiek. Całą swą politykierską "działalność"skupił na nieuprawnionych insynuacjach i oskarżeniach pod adresem Pana Lecha Kaczyńskiego. Aby wypełnić tą diabelską misję, na stałe zagościł w okienkach TVN-u. Nie świadczy to wcale, że wykupił tam czas antenowy, bo pewnie przyszłoby mu stracić cały majątek ( w tak "uczciwy" sposób zgromadzony). To animatorzy tej stacji na polecenie swoich Bossów gościli go w codziennych przekazach publicystycznych. Nawet po katastrofie, w której zginął, Palikot nadal prowadził akcję propagandową przeciw jego pochówkowi na Wawelu. Na dobre znikł z okienek TVN-u, kiedy siły zła postanowiły zmienić strategię walki z pozostałym przy życiu bratem. Zadaniem tej strategii stało się usuwanie wszystkiego co przypominało pamięć Lecha. To Namiestnik Komorowski zaczął walkę z krzyżem i tłumami Polaków czczących pod Pałacem Prezydenckim, pamięć Lecha. Jego determinacja była tak wielka, że nie zawachał się do użycia sił porządkowych i bojówek meneli, przeciw modlącym się tam tłumom. Pojawił się płot - symbol, który na stałe podzielił naród, na część patriotyczną i właśnie te siły zła, które stoją tam, gdzie stało ZOMO.
Aby zmiękczyć Jarosława i pokazać kto tu "rozdaje karty", te siły zła, posunęły się do mordu politycznego w Łodzi. Morderca wymierzył swoją nienawiść przeciw żyjącemu bratu....o czym tak skrzętnie poinformowały przekaźniki telewizyjne, cały naród. Nie zadziałała tu cenzura i słowa mordercy poszły w eter, chyba dlatego tylko aby efekt zastraszenia był większy.
Znacznie osłabiony (po katastrofie) obóz patriotyczny, doznał nowej porażki. Siły zła dokonały wyłomu w tym obozie . Powstała grupa renegatów pod nazwą PJN. I znów tropy knowań inicjatorki Rostkowskiej prowadzą do Palikota i innych prominentnych polityków PO. Marszałek Sejmu Schetyna ...podsuwa jej nawet "marchewkę"...obietnicą, że zostanie Vicemarszałkiem Sejmu.
W tym samym czasie, drugim torem idą pełną parą kroki Prezydenta, zmierzjące do utrwalania PRL-Bis. Kat narodu gen Jaruzelski wrócił na "salony" jako doradca RBN . I w tym wypadku Kaczyński okazał się przewidujący i odmówił udziału w tej znieważającej naród hućpie.
Najnowsza "inicjatywa" prezydencka, zmierzająca do zmiany Konstytucji, ma na celu oslabienie suwerenności Polski i podporządkowanie jej Unii Europejskiej. Po wizycie Miedwiediewa, która oprócz poddańczych gestów ze strony naszych Władców, tak naprawdę niczego nie zmieniła w stosunkach gospodarczo-ekonomicznych z tym wielkim sasiadem. Coraz bardziej popadamy w zależność od Rosji i Niemiec. Wielka mistyfikacja w degradacji naszego państwa trwa.....



Komentarze
Pokaż komentarze (9)