O skuteczności naszej dyplomacji mam swoją opinię, nie najlepszą zresztą. Potwierdzenie tej opinii miało miejsce wczoraj , kiedy to pompowana od wielu miesięcy wiadomość o szansie objęcia przez Włodzimierza Cimoszewicza stanowiska przewodniczącego Rady Europy, pękła jak balon.
Cimoszewicz jak dziecko uwierzył , że dyplomaci z rządu Tuska mu pomogą.
Sama przegrana nie jest może tak bolesna dla Cimoszewicza , ale jej rozmiar. Toć to klęska 80 głosów za 165 przeciw. Jeszcze wczoraj , komunikaty prasowe brzmiały jak z linii frontu, pierwsze głosy na Cimoszewicza, duże szanse Cimoszewicza.
A miało być tak pięknie , mędrzec Europy wstawił się za naszym kandydatem , listy pisał , Sikorski z Tuskiem, lobowali nawet parlamentarzyści P.O. . Szanse są duże oceniał premier Tusk.
Taniec chocholi trwał . Tusk ocenił ,że jeżeli jakimś cudem Cimoszewicz zostanie przewodniczącym R.E. to odpadnie mu kontrkandydat do urzędu prezydenta RP, jeżeli przegra , to też będzie działało na korzyść Tuska. Cimoszewicz nie zdecyduje się kandydować.
Polska dyplomacja po raz kolejny dała ciała podobnie jak przy wyborze szefa NATO , gdzie podbijano bębenek forsując Sikorskiego na to stanowisko.
Pikanterii sprawie dodaje fakt , że Sikorski nigdy na to stanowisko nie został zgłoszony bo nie miał szans . Nasza prasa zrobiła z Sikorskiego niemal szefa NATO a jak się nie udało bo takiej kandydatury nie było,” to prezydent poparł kandydaturę premiera Danii Andersa Fogha Rasmussena na kolejnego sekretarza generalnego NATO. Premier Donald Tusk zarzucił mu, że działał wbrew stanowisku rządu.Sikorski ocenił, że zachowanie prezydenta było straconą okazją, bo można było coś ugrać”.
Jak zwykle winny był czarny lud czyli Prezydent Kaczyński.
http://lista-obecnosci.blogspot.com/2009/04/dyplomacja-idiotow-czyli-gry-operacyjne.html
http://www.dziennik.pl/polityka/article434182/Tak_Tusk_promuje_Cimoszewicza.html


Komentarze
Pokaż komentarze (2)