Szczekający chwytają się za głowę, obszczekiwanie J.K. nic nie daje. Za diabła nie chce się dać sprowokować. Polityka miłości i hasło zgoda buduje wydają z siebie nieprzyjemny zapach. Na nic wysiłki autorytetów , błaznów , dziennikarzy , zaprzyjaźnionych stacji telewizyjnych, J.K. puszcza mimo uszu epitety pod swoim adresem i nie daje się sprowokować. Próbowano i groźnych pomruków „ jak nie Komorowski to wojna” czy słów nie wiadomo czy strasznych czy głupich „ zastrzelimy Kaczyńskiego i wypatroszymy …..”.
Ponieważ wszystkie te figury retoryczne nie dawały skutku do spektaklu nienawiści do kandydata J.K. włączył się przywódca stada premier Donald .
Wygaduje androny i chyba stracił kontrolę nad sobą. Widać gołym okiem, że idzie coś nie po myśli sztabowców platformy stąd wypuszczono polityka , który miał być takim pieskiem , którego każdy chciałby pogłaskać i przytulić. Niestety tym pieskiem okazał się mastiff , który każdemu przeciwnikowi przy próbie pogłaskania go może odgryźć rękę.
http://www.rp.pl/artykul/499722_Kaczynski_klamie__Komorowski_jak_krysztal.html


Komentarze
Pokaż komentarze (3)