Dzień po opublikowaniu w Gazecie Polskiej wywiadu z J.K., całkiem przypadkiem u przyjaciół z TVN opublikowano wiadomość , że jakoby pilot rządowej tutki Arkadiusz Protasiuk miał powiedzieć: "jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ją)".
Każdy wyborca Platformy czytający GW, Politykę czy Newsweek. Oglądający TVN, TVN24, Polsat czy Superstację niczym pies Pawłowa skojarzy , że jeżeli ktoś miał zabić pilota , to albo śp Lech Kaczyński albo siepacze PIS.
Stąd ta wojenna dialektyka Wajdy , Schetyny et consortes. Wyborca platformy nie myśli samodzielnie , działa u niech odruch bezwarunkowy, na podstawie przekazów. Jeżeli 3 dni przed II turą media ogłaszają , że przeciwko M.Kamińskiemu, prokuratura zakończyła śledztwo i będą postawione zarzuty, to nie miało nic wspólnego z kampanią wyborczą a Kamiński na pewno jest winien.
Podobnie z WOŚP J.Owsiaka, członka sztabu wyborczego B.K Nie było to złamanie ciszy wyborczej a pomoc powodzianom. Następnego dnia o WOŚP cisza jak makiem posiał.
Teraz działanie na wyborców P.O. zostały zintensyfikowane z przekazem , że wraca „stary” Kaczyński ze swoim konfliktowym usposobieniem. Oczywiście członek najbliższej rodziny nie ma prawa zadawania niewygodnych pytań , bo wojna polsko-polska już jest to po co nam wojna polsko – ruska.
Atakowanie członka rodziny po stracie najbliższych osób na wschodzie ma tradycję, a z czeluści piekła śmieje się pewien człowiek o stalowym nazwisku.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)