Można skonać ze śmiechu co się dzieje w Polsce rządzonej przez trzech prezydentów i jednego premiera. Otóż jedna z najważniejszych dat w historii Polski , data bitwy pod Grunwaldem , będzie inscenizowana nie 15 lipca , ale 17 lipca. Pomysł wart rozpowszechnienia w Europie. Pomyślmy jak do takiego pomysłu odnieśliby się Francuzi , gdyby zdobycie Bastylii inscenizowali 16 lipca a nie tak jak było w rzeczywistości 14 lipca.
Innym pomysłem jest występowanie w imieniu Polski nie zgodnie z konstytucją z p.o. prezydenta G. Schetyną ( co na to konstytucjonaliści) , a prezydentem elektem B. Komorowskim na dodatek z przemówieniami niemal identycznymi wygłoszonymi pod Pomnikiem Grunwaldu w Krakowie i na polach Grunwaldu ( chyba jakaś ściąga z Wikipedii).
Ale to nie koniec jaj , okazuje się, żehttp://www.rp.pl/artykul/2,509634_Sledztwo_w_sprawie_Kaminskiego_do_uzupelnienia.html, ogłoszenie 1 lipca w celu wybitnie propagandowym , która być może przysporzyła BK iluś tam głosówhttp://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/296325,nieoczekiwany-zwrot-w-sprawie-bylego-szefa-cba.html nie była zgodna z prawdą.(co na to PKW).
Na zakończenie przykład z kataryny o dziwnym jasnowidztwu dziennikarzy „O "debeściakach" czytałam i słyszałam już dawno, jeszcze przed opublikowaniem oficjalnych stenogramów, w których ich jednak nie znalazłam. Jeśli i tamta wzmianka, i dzisiejsza sensacja się nie potwierdzą, będzie to oznaczało, że dziennikarze (znowu) nakłamali ale to chyba już nikogo nie zdziwi. Dużo ciekawiej będzie, jeśli w nowej wersji stenogramu słowa o "debeściakach" się naprawdę znajdą. Bo jeśli teraz okaże się, że jednak były, będzie to oznaczało, że:
Dziennikarze piszący o "debeściakach" jeszcze przed opublikowaniem na początku czerwca oficjalnych stenogramów, w których debeściaków nie było, bo zostały odczytane dopiero teraz, mają nieprawdopodobne wręcz zdolności jasnowidzenia i z wielotygodniowym wyprzedzeniem przewidzieli co odczytają polscy eksperci z miejsc gdzie rosyjscy pozostawili białe plamy”.
Nagłe przyspieszenie tłumaczenia spowodowała jedna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Okazuje się , że Kaczyńskim nie tylko można straszyć jak kiedyś Adenauerem , ale Kaczyński ma również wpływ na przebieg śledztwa tragicznej katastrofy pod Smoleńskiem.
To tylko relacja z dwóch dni , co będzie później nie wiadomo , na pewno śmiesznie , ale i strasznie dla Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)