W czasie wojny volksdojczami stawali się ludzie zastraszani, oportuniści , ale również ci , którzy robili to dla własnej korzyści lub pchnęła ich do tego czynu własna fobia. Duża część dziennikarzy chcąc być w głównym nurcie poprawności politycznej postępuje tak jak wspomniani powyżej volksdojcze , głównie dla doraźnych korzyści i w związku ze swoimi antykaczyńskimi fobiami. Podobnie jak Niemcy Żydów, tak niektórzy dziennikarze traktują członków PIS i ich sympatyków. Oni wszyscy w najlepszym wypadku nazwani są oszołomami i ciemnogrodem, traktuje się ich i jak obywateli drugiej kategorii.
Dziennikarz powinien być zawodem publicznego zaufania , a niestety jest zawodem partyjnego zaufania. Większość dziennikarzy gra w jednej orkiestrze , a ci nieliczni, którzy w tej orkiestrze nie grają nazywani są pisowskimi dziennikarzami. Całej orkiestrze nie przeszkadza , że atakują li tylko i wyłącznie opozycję co, zrównuje Polskę z takimi krajami jak Białoruś czy Kuba. Wielki polski poeta Herbert pisał , „tylko śmieci płyną z prądem” , taka jest Polska czołówka dziennikarzy wystarczy tylko popatrzeć i posłuchać wywiadów tego „ kwiatu” polskiego dziennikarstwa z przedstawicielami opozycji , gdzie pytania są agresywne, napastliwe , gdzie zasadą jest przerywanie wypowiedzi , skakanie z tematu na temat i.t.p. Z drugiej strony idylliczny obraz rozmów z przedstawicielami obecnych władz.
Traktowanie w ten sposób opozycji można nawet nazwać rasizmem. Dziennikarz powinien być obiektywny , powinien mieć swoje sympatie polityczne, ale prywatnie . W artykułach , które pisze powinien być przede wszystkim obiektywny, odpowiedzialny i nie powinien kłamać. Stan państwa tych pseudodziennikarzy nie interesuje , co tam zadłużenie państwa codziennie zwiększające się jak pisał seaman o około 350 mln zł.. Ważne jest co powiedział lub czego nie powiedział , co zrobił lub czego nie zrobił Jarosław Kaczyński. Oczywiście to Jarosław Kaczyński dzieli ludzi, taki przekaz próbują przedstawić w swoich artykułach i programach pseudodziennikarze. Stan wojny potrzebny jest P.O. jak rybie woda , jeżeli nie ma się innych osiągnięć to stan zagrożenia jest wypróbowanym i sprawdzonym sposobem w krajach autorytarnych i totalitarnych na odwrócenie uwagi społeczeństwa od istotnych problemów państwa . Podrzucane przez propagandystów rządowych tematy są pochłaniane jak woda przez gąbkę i twórczo zgodnie z ideą rządzących rozwijane przez usłużnych dziennikarzy. Tak jest w polskiej prasie i innych mediach co widać gołym okiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)