Niektórzy z nas pamiętają czasy Gierka , ten pozorny dobrobyt. Mały Fiat , duży Fiat, kolorowy telewizor , magnetofon Philipsa , itd. Dobrobyt ten okazał się bardzo złudny , okazało się, że ten dobrobyt był z kredytu , który później trzeba było spłacać przez kilkadziesiąt lat. Ludzie znający się na finansach pamiętają , te rozmowy i negocjacje o naszym zadłużeniu w klubie paryskim i rzymskim.
Ale Gierek to pikuś przy Tusku i jego geniuszowi od finansów min Rostowskiemu.
Ta zielona wyspa , którą na lewo i prawo pokazywał Tusk miała jedną wadę , której wówczas nie mówiono , dług publiczny.
Dług publiczny , który w 2007 wynosił 511 mld zł co stanowiło 43,4% PKB , w 2010 wyniesie 721 mld zł co stanowić będzie 52,4% PKB a licząc dług publiczny wg metodologii unijnej wyniesie on 745 mld zł.
Jest to niebywały sukces , państwo polskie zadłuża się w tempie niespotykanym dotąd w Polsce , wynosi on aż 315 mln zł dziennie !!!!!!!!!
Polska z szybkością ekspresu dąży do scenariusza argentyńskiego , ale co tam jesteśmy w platynowym klubie razem z Meksykiem i Rumunią ale najważniejsze jest to że Kaczyńscy nie rządzą a po nas choćby potop. Oto dewiza rządów miłościwie nam panującej P.O.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)