No to doczekaliśmy się. Donald Tusk członek demokratycznej opozycji w stanie wojennym zaczyna powielać działania generała. Nie chodzi o to , że Tusk , chce ogłosić stan wojenny, lecz o działania, które generał prowadził równolegle do działań wojskowych. Stan wojenny miał przynieść poprawę w gospodarce polskiej. Jednym z działań, miał być młot na spekulantów IRCH-a ( Inspekcja Robotniczo Chłopska). Cały aparat państwa gonił spekulantów handlujących na bazarach , surowo karał kierowników sklepów za np. sprzedanie pralki czy telewizora znajomemu poza społeczną kolejką itd. Jak to się skończyło dla gospodarki Polski dobrze wiemy. Czym się kierował gen. Jaruzelski, wiadomo, odwrócenie uwagi społecznej od rzeczywistych problemów. Minęły z górą dwie dekady w polityce. W patii obecnie rządzącej pojawiły się ciągoty do sprawdzonych metod nie patrząc czym się one skończyły dla Polski. Tym razem na cel wzięto sklepy z dopalaczami. Żeby była jasność , jestem przeciwny funkcjonowania takich sklepów , ale nie tymi metodami. Przez kilka lat sklepy te funkcjonowały zgodnie z prawem. Ponieważ obecnie miłościwie nam panujący rząd nie może sobie dać rady z rządzeniem państwem , postanowił ludziom dać trochę igrzysk. Cały aparat państwowy uderzył w coś co działało legalnie. Jeżeli to działanie jest skutkiem przemyśleń miłościwie panującego do Sejmu , to strach się bać. Zastanawiam się co jeszcze w bezsenne noce najlepszy premier wśród piłkarzy amatorów wymyśli.
Inne tematy w dziale Polityka