Sprawa lustracji powraca , mogę uspokoić ludzi rozumnych, nie w Polsce lecz w Niemczech.http://blog.rp.pl/semka/2010/10/11/niemcy-chca-wiedziec-jak-bylo-naprawde/
Na pewno wielu spadł kamień z serca , ale śmiem twierdzić , że koalicja strachu w końcu przegra i prawda wyjdzie na jaw. W Polsce, GW stała się centralą instruującą , jak mają się zachować , co mają mówić i pisać byli współpracownicy. Każdy kto śmie przypomnieć sprawę lustracji , natychmiast dostaję łatkę oszołoma, a donosiciel staje się bohaterem niczym kapitan Kloss. W odwracaniu kota ogonem króluje środowisko GW, które dzielnie się ściga o palmę pierwszeństwa ze środowiskiem akademickim, dziennikarskim i prawniczym.
Czy współpraca z tajnymi służbami jest czymś nagannym , moim zdaniem przynajmniej moralnie tak. Ale przyznanie się do współpracy , nie łamie karier politycznych ( np. Olechowski) czy Boni , który najpierw szedł w zaparte i wspólnie z GW osądzał Macierewicza od czci i wiary za pomówienie , po czym po kilkunastu latach cichcem się przyznał do takowej współpracy. Czy przeprosił Macierewicza , nie wiem , dla mnie ważne jest to , że Niemcy chcą poznać prawdę , w Polsce lobby antylustracyjne ma taką siłę w niektórych środowiskach opiniotwórczych , że na razie jest to niemożliwe.
http://www.rp.pl/artykul/548122-Lustracja-Bundestagu.html
Inne tematy w dziale Polityka