W ministerstwie prawdy na Czerskiej , cały czas czujność rewolucyjna. Panowie i panie funkcjonariusze GW , przygotowali prowokację , którą niczym granat , miano podrzucić pod nogi PIS. Tytuł prowokacji : inwigilacja dziennikarzy za czasów PIS.
Niczym listę internowanych , GW opublikowała zdjęcia i nazwiska inwigilowanych dziennikarzy.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8480634,_Parszywa_dziesiatka___Za_rzadu_PiS_zbierano_dane.html
Aż tu nagle, bęc, granat wypadł z rąk pieskom dziennikarskim rodzaju żeńskiego. Granat potoczył się do szamba , które opryskało funkcjonariuszy piszący tekst pt ‘Parszywa dwunastka”.
Monika Olejnik aż przebierała nogami z radości , a nuż ten faszystowski rząd PIS mnie podsłuchiwał , będę męczenniczką za demokrację. Już raz Stokrotka weszła do klatki w obronie demokracji , szkoda tylko ,że na tak krótko.
Poziom Stokrotki zatrzymał się w 1982 r na wstrząsającym reportażu ze skupu butelek i na tym poziomie pani Stokrotka cały czas funkcjonuje.
Straszny zawód sprawił funkcjonariuszom z Czerskiej przewodniczący komisji poseł SLD, stwierdzając , że działania PIS były zgodne z prawem , odbywały się tylko pod nadzorem Prokuratury i Sądu.
Ale dziennikarze drążą dalej chcą na siłę zostać męczennikami . To, że prawda nie jest zgodna z oczekiwaniami do nich nie dociera. Widać ,że na wielu z nich pozostaje gruba warstwa szamba zwanego poprawnością polityczną, PIS – Zły , PO – dobre.
Próbkę zdolności GW dał specjalista futbolu południowo amerykańskiego nijaki Tomasz Wołekhttp://blog.rp.pl/magierowski/2010/10/13/prawdziwy-michnik-prawdziwy-wolek/
Tego artykułu nawet nie ma co komentować . Ne ma granicy ohydztwa do której nie posunęliby się funkcjonariusze GW dziennika partyjnego P.O..
Inne tematy w dziale Polityka