Jak napisał na swoim blogu Łukasz Warzechahttp://lubczasopismo.salon24.pl/czerwono-zieloni/post/276543,to-juz-nie-jest-nawet-smieszne rubaszny prezydent osiągnął swój cel. Spotkał się z dwoma przywódcami i to wszystko. Propaganda przekuje to w sukces mówiąc , ze znaczenie Polski wzrosło. Pozostanie pytanie tylko gdzie i u kogo , chyba w kabarecie. Po wizycie w USA w „waszyngtońskich kręgach zostanie zapamiętana jako żenująca kompromitacja za sprawą totalnego braku profesjonalizmu”. Jego opowiastki o polowaniu przejdą do historii kompromitacji. A tu w Polsce w moim kraju , zachował się przyzwoicie , robił za rubasznego brata łatę , nie nazwał pani Merkel kaszalotem , nie powiedział ,że niemieckie kobiety to 3 x k (Kinder, kuche ,kirche) a np. prezydenta Sarkozego francuskim kogucikiem. Jest to powód do dumy dla mnie i dla wielu Polaków.
Inne tematy w dziale Polityka