Człowiek zasiadający w Brukseli, dla którego „ Polska to nienormalność” zwany królem Europy o nazwisku Tusk powiedział dla ekonomicznego angielskiego tygodnika „ The economist ” ni mnie ni więcej „ tylko” tak:
Przenosiny do Brukseli, mówi Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej, były jak dotarcie „do raju”.
Słowa te ukazują prawdziwe oblicze tego człowieka. W Polsce się męczył, robił wszystko pod dyktando swojej mentorki Merkel, sprzedawał co się dało głównie Niemcom , za poklepanie po plecach podpisywał wszystkie traktaty , jakie mu podsunięto nie dbając o interes Polski.
W końcu gdy w Polsce zaczęło mu się palić koło d….y a taśmy ukazały całą degrengoladę i zgniliznę rządzących , Merkel za „ zasługi” rzuciła mu koło ratunkowe w postaci Przewodniczącego Rady Europy.
To stanowisko było niczym kość rzucona przez panią wiernemu pieskowi. Tusk stał się podłokietnikiem Merkel.
Dziwimy się emigrantom , że chcą tylko do Niemiec , wszak frau Merkel powiedziała herzlich willkomen muzułmanom stąd walą drzwiami i oknami do Niemiec.
To samo zrobił rok wcześniej Tusk, porzucił Polskę i zrejterował do Brukseli. Jak mówił jeden z rozmówców na taśmach „Polska to syf”.
Tusk ma inklinację do Niemców, jego dziadek był w Wermachcie , jak sam mówił na święta śpiewał niemieckie kolędy, jego KLD na początku lat 90 było zasilane niemieckimi markami przynoszonymi w reklamówkach wg. słów Piskorskiego.
Niewyjaśniona jest również sprawa agenta Stasi „ Oskara”, niektórzy mówią, że Oskarem był Tusk. Dokumenty Stasi nie były zniszczone, jeżeli prawdą jest sprawa z Oskarem , to Merkel ma na Tuska haka.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)