PO kocha fałszywych bohaterów, bierze ich pod swe skrzydła a oni są jej frontmenami. Tak było w zeszłym tygodniu. Pani Krzywonos, fałszywa „bohaterka ” „ Solidarności” wdarła się na trybunę sejmową i wymachiwała konstytucją, wraz innymi posłami PO, między innymi z onegdaj członkiem KC PZPR później j sekretarzem KC PZPR Marcinem Święcickim krzyczała precz z komuną, co zakrawało na komedię.
Zmitologizowanej Krzywonos, napisano „lewy” życiorys a ona sama miała być nową Anną Walentynowicz. Prawdziwi bohaterowie „ Solidarności” siedzieli cicho, ale po „ występie ” Krzywonos w sejmie i oni nie zdzierżyli.
Gwiazdowie powiedzieli prawdę o tej kobiecie , robiącej za cyngla PO. W związku z Krzywonos, parę spraw jest do wyjaśnienia. Min. ta skąd ta tramwajarka , wyrzucana kilka razy dyscyplinarnie z pracy , a po miesiącu z MKS w Gdańsku gdy się na niej poznali ma tak wysoką emeryturę ( 6200 zł). Odchodząc w wieku 56 lat ( w 2009 r.) na emeryturę, jest niemożliwe, żeby mieć ją tak wysoką pracując jako tramwajarka.
Przecież nie była ani sędzią ani prokuratorem, tak wysoka emerytura może się wiązać z jednym. Może brała drugą pensję z resortu ? Jako ciekawostkę , można podać fakt , gdy milicja 13 grudnia 1981 r. wyciągała z mieszkań jej kolegów organizatorów strajku w MPK , tę „ organizatorkę „ strajków” nie zainteresował się pies z kulawą nogą.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)