Politycy polscy dostarczają nam ostatnio wielu powodów do radości. A to poseł Gowin mimo wyraźnej kampanii antygejowskiej przyznaje, że wśród jego kumpli są też geje. A to prezes zapowiada zabieranie mandatów poselskich posłom, którzy będą brzydko się wyrażać. A to europoseł Ziobro ogłosił, że jest szczęśliwym mężem a i małe Ziobrątko już wkrótce pojawi się na świecie. Więc nie mogło zabraknąć największego ostatnio jajcarza Rzeczypospolitej – Palikota Janusza.
Palikot ze swoim otoczeniem porzucił bieganie z wódką i kiełbasą po diecezjach, a i zmęczenie prezesowego elektoratu pod pałacem zmniejszyło także aktywność januszowych przedstawicieli. Do tego doszły transfery pomiędzy partiami i… tutaj właśnie Palikota trafił szlag.
Tak się złożyło, że oprócz tego, że szeregi Palikotowej partii zasilili głównie antyklerykałowie z SLD, a to nie przekłada się na żadne poparcie oprócz tego iż ubyło poparcia lewicy, nerwy Palikota wzięły, że do niego nikt nie przechodzi, że już jedną partię mu skreślili, a do drugiej się niewielu kwapi i teraz nawet przy sondażach nie jest brany pod uwagę.
Można być rozczarowanym zwłaszcza, że Ruch Palikota początek miał świetny, społeczny, oddolny i altruistyczny. Nawet Kalisz dał się zwieść, nawet Partia Kobiet, ale ona się zawsze daje zwieść, nawet ja.
Na szczęście Janusz Palikot nie ma zwyczaju oszukiwać swoich fanów i szybko pokazał co go tak naprawdę w polityce kręci. Entuzjazm opadł, poparcie opadło, a dawni zwolennicy rozeszli się do swoich zajęć.
Dlatego nie można dziwić się sfrustrowaniu byłego posła, który zepchnięty na bocznice polityki obserwuje rotacje i zmiany pozycji sondażowych partii.
Chyba nic tak ostatnio nie rozsierdziło polityków jak przejście Joanny Kluzik-Rostkowskiej do Platformy. O ile przejście Arłukowicza wywołało histerię po stronie lewej, tak przejście Kluzikowej histerię na wszystkich stronach sceny politycznej. Wściekało się SLD nie wiedzieć czemu, szaleństwo ogarnęło PiS i PSL, tylko PJN zachowało spokój świadome swojego powrotu w ramiona prezesa.
Palikot także nie wytrzymał i wczoraj udzielił się w programie Moniki Olejnik wyzywając na całą klasę polityczną, która nic nierobi, za to jego Palikota nigdy nie wynagrodziła za ciężką pracę… a przecież wódę Chlebowskiemu wysłał, a Komorowskiemu miśki, wibratorem machał, świńskie łby po telewizji nosił. I chciał… tak bardzo chciał coś zmienić, ale politycy Platformy mu nie pozwolili. Tylko sobie spędy urządzali za pieniądze podatników i obiecanki cacanki i takie tam, i polscy Anglicy to już na Tuska patrzeć nie mogą i tylko jeszcze na Palikota mogą…
Bogu tylko można dziękować, że Palikot pokazał swoją prawdziwą twarz teraz a nie po wyborach ponieważ niejeden by się chyba pochlastał za to, że oddał na niego głos… pewnie niejedna kobieta na kolanach przepraszałaby swojego starego za to, że zachciało jej się walki o parytety i o swoją godność przy boku Janusza Palikota.
Dlaczego?
Ponieważ człowiek, który podobno ma głęboko zakorzenioną w umyślę walkę o prawa pań, po raz kolejny użył w odniesieniu do kobiet dokonujących samodzielnego wyboru czasownika „prostytuować się” (wersja lajt).
Okazało się, że kobieta raz przypisana do faceta nie ma prawa zmienić zdania, nawet wtedy, gdy po wielu staraniach nie uda się jej zmienić jego wizerunku na przyzwoity. Taka kobieta to dziwka, która zmienia facetów jak rękawiczki. Ponieważ baba, która tkwiła przy swoim facecie gdy ją nie szanował ma przy nim trwać, a nie iść do tego, który ją doceni i uszanuje.
Joanna Kluzik-Rostkowska ma spędzić resztę swojego życia politycznego u boku Jarosława Kaczyńskiego ponieważ kiedyś przekonywała ludzi, że nie jest on taki zły. I mimo tego, że Jarosław Kaczyński na nią się wydarł za to, że wmawiała ludziom iż jest barankiem, to musi przy nim trwać – jak maltretowana kobieta u boku pijaka i paranoika.
Ponieważ kobieta jest dodatkiem do mężczyzny, a nie samodzielnie myślącą jednostką. Ona ma się godzić z losem, a nie dyskutować o swoim losie. Ona ma przepraszać, a nie żądać przeprosin. Ona ma się cieszyć, że może przy facecie stać, a nie rozglądać się za innym…
Stare myślenie „dziewczyna, która zmienia facetów to dziwka, a facet, który zmienia dziewczyny, musi się wyszaleć” wczoraj zostało potwierdzone oficjalnie przez polityka walczącego o prawa kobiet, polityka walczącego o nowoczesną Polskę, polityka, który w swoich szeregach ma także kobiety.
Co teraz będzie?
Odejdą od Palikota z łatką ladacznic czy będą trwać przy nim mimo tego, że ich męski guru kobiety obraża?
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (7)