ze stoickim spokojem zniosłem szturm na mikrofon i prawdziwe, choć absurdalnie nie na temat stwierdzenia Pani Henryki Krzywonos podczas zjazdu Solidarności - "tuskie numery" znam nie od dziś ;)

ale po okładce "Przekroju" i krzykliwych dżinglach Tomasz Lisa w TVP stwierdziłem, że agresywna mniejszość terroryzująca medialnie "kraj nad Wisłą" przegięła.nabili na wirtualny patyk i machają ofiarą, dla której ten projekt multimedialny może być zbyt kosztowny. tym razem wykorzystują osobę niedoświadczoną i mentalnie bezbronną. osobę, która może nie znieść tego, że pozbawią ją prywatności, wydrenują z emocji i w końcu porzucą.
Henryka Krzywonos nie jest pozbawioną instynktu macieżyńskiego Alicją Tysiąc, cyniczną Cugier-Kotką, czy makiaweliczna posłanką Sawicką.obecna ikona socjopatycznych demiurgów MAIN STREAMu jest słabą psychicznie, zmęczoną życiem i impulsywną kobietą po przejściach. gdy za rok, może dwa pozbawią ją "puchowej pierzynki medialnej" i "witalizujących łyków wielkiego świata", to może się skończyć znacznie gorzej niż z Lechem Wałęsą, czy Andrzejem Lepperem. ten pierwszy był doświadczonym graczem służb specjalnych od dziesięcioleci, a ten drugi ma mentalność boksera i pełen jest chłopskiego uporu.
gdy kiedyś zostanie zapomniana i:
a/ Jolanta nie zaprosi jej na drinka do limuzyny,
b/ Donald nie ofiaruje jej kolejnej roli do odegrania,
c/ AGORA/ITI nie zamieszczą ważnej z nowinki o jej dzieciach lub wnukach,
itp.
to może stać się coś złego, coś co wykracza poza utarty schemat "zejścia ze sceny". tak mi się wydaje, gdyż znam ten typ kobiet - wyrastałem wśród takich zanim wyrwałem się na studia do "wielkiego miasta"...
tym razem POprawni i POstępowi wystawili ku Prawdziwym Polakom "gombrowiczowski palec" ze zbyt delikatnej materii ;)



Komentarze
Pokaż komentarze