0 obserwujących
26 notek
25k odsłon
  882   0

Co jest za tym "murem"...? O "rzetelności" "Rzeczpospolitej"(?).

Choć zdawałoby się, że Słowacja jest jednym z najbliższych nam krajów, to okazuje się, iż w istocie jest nam tak odległą, że media mogą spokojnie publikować materiały równie rzetelne jak średniowieczne przekazy o jednorożcu.

Przykładem tego są artykuły o Słowacji zamieszczane na łamach "Rzeczpospolitej". Niedawno, 19.10., opublikowała ona artykuł: "Romowie za murem". Mowa w nim o wybudowaniu muru w miejscowości Ostrowany we wschodniej Słowacji między wsią a osadą cygańską.

Jego treść i wymowa tak mnie zaskoczyły, że postanowiłem sięgnąć do źródła, to jest do materiału w słowackim dzienniku, który najpewniej był podstawą (choć autor o tym nie poinformował) tekstu polskiego dziennikarza.

Po ich porównaniu okazało się, że Andrzej Niewiadowski nie tylko bardzo "wykorzystał" słowacki oryginał, ale przede wszystkim "twórczo go przekształcił", zniekształcając przy tym wymowę oryginału, zmieniając jego sens i "modyfikując" podane w nim informacje, albo też dodając od siebie "nowe fakty".

Okazało się że już tytuł w polskiej gazecie jest fałszywy i sprzeczny z faktami, jako że za owym murem jeśli ktoś jest, to "biali" mieszkańcy owej miejscowości, a mur ten osłania jedynie najbardziej poszkodowane przez Cyganów prywatne zagrody od strony osady cygańskiej, która z trzech pozostałych stron nie ma żadnych granic. Dodajmy że także od strony wsi osada nie jest całkiem odcięta, bo mur ten ma długość ok. 150 m, gdy granica osady z tej strony ma ponad 400 m.

Mapa wsi Ostrowany z zaznaczonym orientacyjnie przebiegiem muru, który jak widać oddziela tylko niewielką część działek chłopskich. Po lewej osada cygańska, po prawej zagrody "białych" - jak to mówią Cyganie - mieszkańców wsi

 

"Berliński mur" czy "betonowe getto"?

Czytając dalej, okazało się, że polski dziennikarz m.in. zamienił mur mający według źródła ponad 2 metry, na trzymetrowy, wieś na miasteczko, chaty wybudowane z drewna oraz gliny i pokryte blachą na "rozpadajace się chaty", przy informacji o kradnących Cyganach, dodał iż są bezrobotni, zapewne po to by zmniejszyć skalę ich winy (a nawiasem mówiąc ciekawe są to wie).

Gdy młody Cygan w słowackim oryginale mówi o ustawieniu "berlińskiego muru", Niewiadowski przetwarza to (choć nie w formie wypowiedzi) na "betonowe getto w Ostrovanach", choć o czymś takim nikt z Cyganów nie mówił. Dodajmy, że cytowany Cygan wypowiadając się o tym murze stwierdził ponadto "Komu to [ten mur] pomoże? Ani białym, ani nam. Jesteśmy tu jak w ZOO. Nie chcemy go, trzeba go zburzyć".

Polski dziennikarz pominął też wypowiedź cygańskiego radnego, który stwierdza, że może dzięki temu murowi biali sąsiedzi osady cygańskiej będą mieli nieco spokoju, bo jak dotąd to wykradano im tam wszystko co rosło lub żyło.

"Biała" mieszkanka Ostrowan na tle głośnego muru (wg dziennikarza "Rzeczpospolitej" - 3 metrowego), który ustawiony został w miejsce ogrodzenia z siatki, które zostało skradzione przez Cyganów. W dali widoczne zabudowania osady cygańskiej.

Gdy "biali" mieszkańcy w słowackim oryginale mówią, że mają nadzieję iż mur ten nieco ich ochroni przed kradzieżami, choć już teraz biegają po nim cygańskie dzieci, to według Niewiadowskiego owi mieszkańcy uważają że ten betonowy jest lepszy, "bo romskie dzieci nie przejdą".

Od siebie też dodał że "warunki życia obu społeczeństw dzieli przepaść", sugerując przy tym, że to tylko ci "biedni" Cyganie nie mają owej "poczty, lekarza i szkoły", choć w oryginale jest mowa, iż tych instytucji nie ma w całej wsi, a więc nie mają ich też "biali" mieszkańcy tej miejscowości.

Płot oddzielający ogródki "białych" mieszkańcow wsi od łąki, za którą wznoszą się zabudowania osady cygańskiej.

Widok na płot od strony osady cygańskiej. Na pierwszym planie radny cygański, który także głosował za budową tego muru.

 

Konflikt czy problem? Czyli kto kogo pobił?

 Dziennikarz zmienił też sens wypowiedzi pełnomocnika słowackiego rządu do spraw romskich (którym nawiasem mówiąc jest Ľudovít Galbavý, a nie jak w "Rzeczpospolitej" Tomasz Galbavy). Stwierdził on bowiem, że "postawieniem muru nie rozwiąże się problemu", co pod piórem polskiego dziennikarza zmieniło się na "mur nie rozwiąże konfliktów", choć w Ostrowanach nie ma żadnego konfliktu (poza konfliktem interesów, polegającego na tym że "biali" nie chcą być zbyt łatwo okradzani przez Cyganów).

Dalej Niewiadowski mistyfikuje pisząc że "Konflikty i starcia wybuchają niemal co miesiąc. Niedawno grupa Romów zamordowała sprzedawczynię ze sklepu spożywczego. Z kolei Słowacy pobili do nieprzytomności dwóch Cyganów, którzy ukradli telewizor z miejskiej świetlicy".

Bo po pierwsze nie wiadomo nic o starciach słowacko-cygańskich w Ostrovanach i trudno sobie takie wyobrazić, bo niecygańscy mieszkańcy tej wsi to w większości starsi ludzie, jak kobieta widoczna na tym zdjęciu.

Po drugie ów okrutny mord 53 letniej sprzedawczyni nie miał miejsca w Ostrowanach a w sąsiedniej miejscowości - w Szaryskich Michalanach, choć sprawcami byli Cyganie z Ostrowan.

A po trzecie zaś także owo pobicie do nieprzytomności nie miało miejsca w Ostrowanach, lecz również w Szaryskich Michalanach, i to nie owi dwaj młodzi Cyganie (też z Ostrowan) - którzy kradli telewizor (nie z miejskiej świetlicy, ale z zabudowań boiska sportowego) - zostali pobici, ale to oni (Cyganie) pobili do nieprzytomności (wybijając przy tym oko) starszego, 65 letniego, człowieka - zarządcę boiska sportowego, gdy przyłapał ich na tej kradzieży.

I to właśnie to wydarzenie doprowadziło do zorganizowania przez członków Slovenskej Pospolitosti kilku głośnych na Słowacji demonstracji... Ale żadna z nich, wbrew temu co pisze dziennikarz, nie odbyła się w Ostrowanach. A pierwsza miała miejsce własnie w Szaryskich Michalanach, gdzie miały miejsce te okrutne ataki.

* * *


Na zakończenie dodam, że także informacje dotyczące liczebności Cyganów na Słowacji są nieścisłe. Szacuje się bowiem, że jest ich znacznie więcej niż to podał Niewiadowski, bo według już nawet na ponad 800 tysięcy.

Również proces intergracji jest zasadniczo inny niż podany w Rzeczpospolitej. "Zintegrowana" (cokolwiek to znaczy) jest nie połowa, a jedynie nieznaczna część cygańskiej populacji i dlatego jest to tak wielkim, i to coraz większym problemem Słowacji (rozszerza się analfabetyzm, epidemie, bezrobocie, złodziejstwo itp.). 

Nieprawdziwa jest też informacja że "tylko na Spiszu i Orawie naliczono około 500 cygańskich wiosek", jako że ich tam znacznie mniej. Tylu tam nie ma nawet wiosek słowackich.

Także skala wzrostu liczby Cyganów jest raczej inna niż podana w artykule. O skali ich przyrostu najlepiej mówią dane demograficzne z osad cygańskich, których liczebność nierzadko podwoiła się w ciągu ostatnich 12 lat, i to że wśród Cyganek powszechna jest wielodzietność, często miewają ich ponad 10, a pierwsze dzieci Cyganki rodzą jako kilkunastoletnie, nierzadko już nawet 13 letnie, dziewczyny...

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale