38 obserwujących
1100 notek
644k odsłony
588 odsłon

Pieniądze dla ludzi "kultury", czy na kulturę?

Wykop Skomentuj10

Premier Gliński zadeklarował finansową pomoc dla ludzi kultury, którzy w wyniku obostrzeń w realizowaniu swojej działalności ponoszą straty. Znalazły się milionowe dotacje dla niejakiej Kozidrak, dla Golców, Steczkowskiej, Jandy i przedstawicieli disco-polo. Wywołało to oburzenie twitterowiczów (mniej, lub bardziej merytorycznie uzasadnione). Też tam wyraziłem swoją krytyczną opinie. Ciekawe, ze premier na to zareagował (też na twitterze); ironizował, że wg tych piszących na twitterze lepiej byłoby ich wspomóc finansowo, a nie ludzi kultury. Poczułem się obrażony jako autor wielu tysięcy twittów i artykułów na społecznościowych portalach pisanych wyłącznie z pobudek wyższej natury, nie dla, czy za pieniądze...

Jednakże, okazało się, że premier Gliński uwzględnił vox, populi i wstrzymał wypłatę (łącznie 400 milionów dla ludzi kultury.

Może faktycznie ta deklarowana pomoc dla przedstawicieli "kultury" była wg fatalnego klucza, czy algorytmu. Może idąc po linii najmniejszego oporu premier Gliński potraktował owych "artystów" i ich firmy jako przedsiębiorstwa biznesowe, które na skutek zakazów były pozbawione dochodów. Rzecz w tym, że większość z nich od zawsze nie miała żadnych dochodów - egzystowali sobie na koszt państwa.

Dochodzimy do sedna - państwo zawsze wspierało finansowo tych, którzy "sprawują rząd dusz w narodzie". Można się z tym zgodzić tylko warunkowo, mianowicie wówczas, kiedy ci "artyści" nie sprowadzają "dusz" na manowce, kiedy ci "artyści" przyczyniają się rzeczywiście do podniesienia poziomu kultury w narodzie. Abstrahuję od wnoszonych treści politycznych; idzie mi tylko o poziom tej artystycznej twórczości.

Doceniam wrażliwość premiera Glińskiego i wsłuchanie się w "głos ludu". Zresztą swoją dotychczasową działalnością udowodnił, że sprawuje swój urząd prawidłowo, szczególnie w dziedzinie pozyskiwania zabytków sztuki, zabytków i innych świadectw narodowego dziedzictwa polskiej kultury. Czego mi zawsze brakowało? To zresztą było już skonstatowane przez niektórych najważniejszych w państwie polityków. Mianowicie brakuje mi ciągle polityki artystycznej i historycznej, która za cel miałaby promocję Polski. Tu nie potrzeba żadnych sztuczności; historia Polski dostarcza nieskończonej wręcz tematyki dla napisania scenariuszów filmowych, czy teatralnych, dla napisania książek ciekawie ją przedstawiających. Dam przykład co na temat Polaków sadzi niezależny angielski historyk Norman Davies - cytat z jego niebanalnej historii Polski pt. "Boże igrzysko":

"Nie jest niczym zaskakującym, że wędrujący po świecie Polacy mają swój nieproporcjonalnie wysoki wkład w dzieje naukowych podróży i badań, a także w rozwój związanych z tego typu działalnością dyscyplin naukowych – kartografii, etnografii i geologii. Sir Paweł Edmund Strzelecki (1797 – 1873) wykonał mapę australijskiego interioru, zdobył najwyższy szczyt górski i nazwał go Górą Kościuszki; Aleksander Hołyński (1816 – 93) zbadał południową Kalifornię i przepowiedział powstanie Kanału Panamskiego; niebagatelne są też dokonania całej rzeszy Polaków wywiezionych do Rosji – od znanego z licznych nieprawdopodobnych dokonań Maurycego Beniowskiego (1746 – 1786) po Bronisława Piłsudskiego (starszego brata Józefa 1866 –1918), który odegrał pionierska rolę w naukowych badaniach ludów Syberii, Azji Środkowej i północnego Pacyfiku. Ich rodacy pojawiali się nieoczekiwanie w najodleglejszych zakątkach świata – można tu wymienić Michała Czajkowskiego (1804 – 86), znanego w Turcji jako Cadyk Pasza, kubańskiego rewolucjonistę Karola Rollow-Miałowskiego (1842 – 1907), Ignacego Domeykę (1802 – 89) geologa i działacza oświatowego w Chile, Ernesta Malinowskiego (1808 lub 1815 –1899) pioniera kolejnictwa w Peru, gdzie wybudował najwyżej położoną linię kolejową na świecie. Na przełomie wieków aktorka Helena Modjeska (Modrzejewska) (1840 – 1909) była zapewne pierwszą emigrantką polską, której nazwisko znalazło się w nagłówkach gazet. Za nią poszło wielu innych – w tym tenor operowy Jan de Reszke (1850 – 1925) i jego brat Edward bas wagnerowski; Maria Curie -Skłodowska (1867 – 1934), która wsławiła się odkryciami w dziedzinie fizyki i chemii, pianista Ignacy Jan Paderewski (1860 – 1941) czy tancerz Wacław Niżyński (Nieżynski). Joseph Conrad (J.K. Korzeniowski 1857 – 1924) zdobył sławę jako angielski powieściopisarz, Guillaume Apollinaire (Apolinary Kostrowicki (1880 – 1918) zaś jako francuski poeta.

Historyk wymienia wielu jeszcze słynnych na świecie Polaków m. in. antropologa Bronisława Malinowskiego, architekta i budowniczego mostów – Rudolfa Modrzejewskiego (Ralpha Modjeskiego), ale też projektanta mostu nad Niagarą – sir Casimira Gzowskiego, matematyka Stanisława Ulama (był w zespole twórców amerykańskiej bomby atomowej), biochemika Casimira Funka, filozofa nauki Jakuba Bronowskiego. Wśród artystów zauważa sławnych w tej dziedzinie pianistkę i klawesynistkę – Wandę Landowską, dyrygenta Leopolda Stokowskiego i pianistę wirtuoza Artura Rubinsteina, z gwiazd filmowych – Polę Negri i Marion Davies. Polskie korzenie wg Davies'a mają także – Samuel Goldwyn (współwłaściciel Metra Goldwyn Mayer).

Tyle N. Davies. A przecież np. US mające kilkakrotnie krótszą od Polski historię potrafiły "nakręcić" przynajmniej kilkadziesiąt filmów o praktycznie jedynej wojnie toczonej na ich kontynencie - to "Wojna secesyjna".

Właśnie, jeżeli premier Gliński zastanawia się na co wydać sensownie pieniądze, jakie ma do dyspozycji - niech ogłosi wspomniane wyżej scenariusze, niech organizuje konkursy na twórczość budującą wielkość naszego narodu. Właściwie odbudowującą ową wielkość., gdyż ta wielkość została (głównie przez naszych zaborców) prawie całkowicie zniszczona...

Źródło: https://niepoprawni.pl/blog/janusz-40/pieniadze-dla-ludzi-kultury-czy-na...


Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka