Na świetne wystąpienie marszałka Dorna w sejmie w związku z votum nieufności pod adresem min. Klicha, na kilkadziesiąt merytorycznie i liczbowo podbudowanych zarzutów - premier Tusk odpowiedział niewybrednym dowcipem nawiązującym do wątpliwej prowokacji z udziałem paparazzios zorganizowanej przeciwko marszałkowi, który - być może - wychylił kielicha przed opuszczeniem gmachu sejmu (wówczas marszałek Dorn zachował się z duża klasą). Uzasadnione i udokumentowane zarzuty świadczące ewidentnie o degradacji armii pod kierownictwem Klicha premier pominął milczeniem; po co obciążać przemęczoną premierowską głowę, przecież wszystko załatwi umiejętny PR.
Przy okazji - dla kogo właściwie jest alkohol w sejmowych bufetach i kiedy można go wypić?
Jestem oczywiście wrogiem picia w pracy i przy kierowaniu pojazdami mechanicznymi czy wszelkimi urządzeniami wymagającymi refleksu i precyzji, ale tak pure la hec - Churchill pierwszego drinka wypijał przed 10 rano, w czasie kilkunastogodzinnej często pracy, tych drinków było też kilkanaście - przeszedł do historii jako największy z Anglików. Oczywiście, nie dlatego, że pił, tylko pomimo tego. Nie dajmy się zwariować.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)