Na pierwszej stronie "Trybuny Ludu" zawsze było kilka, kilkanaście informacji o katastrofach, pożarach, awariach metra, powodziach, trzęsieniach ziemi, o ludziach bezdomnych i innych tego rodzaju nieszczęściach w państwach z panującym tam wyzyskiem klasy robotniczej - głównie w USA. Jednocześnie zamieszczano doniesienia o otwieraniu u nas nowych, nowoczesnych zakładów pracy, o nowych szkołach, o ośrodkach zdrowia, o klubokawiarniach na wsi i tp. Wszystkie te informacje były prawdziwe, jednakże cały przekaz był z gruntu fałszywy - nie uwzględniał proporcji, był tendencyjny w doborze informacji. Rzeczywistość była odmienna o 180 % od tej, która była przedstawiana zgodnie z intencją ideologów redagująch ową gazetę. Dodatkowo jeszcze w jakimś redakcyjnym felietonie było podsumowanie, zktórego wynikała oczywista przewaga ustroju "sprawiedliwości społecznej" i planowej gospodarki nad kapitalizmem, w którym jednostki tuczą się na ciężko pracujących robotnikach, gdzie kwitnie własciwie nowoczesne niewolnictwo.
W przypadku, gdy np. na międzynarodowych spotkaniach wychodziło na jaw niesamowite zacofanie państw socjalistycznych - odpowiedź - była zazwyczaj odmianą słynnego powiedzenia "a u was biją murzynów".
Ten wstęp zamieszczam, by zaprezentować pewną nieuczciwą metodę walki politycznej. Wyszukuje się z zapamiętaniem jakiś fakt (nawet fakcik), który może w pewnym stopniu obciążyć polityka przeciwnej opcji. Być może jest on prawdziwy - rozdmuchuje się go do apokaliptycznych rozmiarów we wszystkich przyjaznych mediach i , oczywiście - wniosek jest jedyny; partia powiązana z takim dyskwalifikującym zdarzeniem nie może być partią ludzi uczciwych, nie zasługuje na poparcie w wyborach. Nie jest ważne, że ułaskawienie, które mam na myśli, dotyczyło bardzo błachej sprawy; delikwent miał wyrok w tzw. zawieszeniu, rokował dobrze, kara i tak byłaby wkrótce zatarta. Inni prezydenci ułaskawiali taśmowo - znakomicie częściej niż Lech Kaczynski; Wałęsa ułaskawił gangstera - Słowika, Kwaśniewski - Sobotkę, który jako wiceminister MSW współpracował z mafią; także mordercę - "skarbnika SLD"; za 100.000 $ wpłacone na fundację żony dał list żelazny Gołocie itd.
Nie liczą się żadne dokonania prezydenta Kaczyńskiego, najważniejszym zadaniem usłużnych mediów jest przyklejenie łatki prezydentowi związanym (poprzez brata) z ugrupowaniem, które w najbliższych wyborach mogłoby odebrać władzę, Wszystkie ręce na pokład; jest okazja by poplamić za wszelką cenę zbyt kryształowy wizerunek zmarłego tragicznie prezydenta. Nie ma moralnych skrupułów, nawet wspomnieni wyżej byli prezydenci (kiedyś podawali sobie najwyżej nogę) - sa zgodni i współdziałają ze sobą w imię obrony UKŁADU z którym się utożsamiaja.
Jakie to niskie, pozbawione jakiegokolwiek smaku, jednocześnie świadczy o ogromnym strachu PO przed utratą władzy, o braku rzeczowych argumentów mających przekonać do niej wyborców. Uciekanie się do takich metod nie ma nic wspólnego z uczciwie prowadzoną walką polityczną.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)