Janusz40 Janusz40
312
BLOG

Punkt siedzenia określa punkt widzenia, lub odwrotnie

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 1

                 Prawda od dawna objawiona - pasuje oczywiście do opisania poglądów wszystkich stron zainteresowanych systemem emerytalnym w Polsce.

                 Argumenty rządu dotyczące bezsensu utrzymywania tak dużej kapitałowej części systemu emerytalnego w sytuacji, gdy istnieje duży deficyt budżetowy i te pieniądze trzeba uzyskać poprzez sprzedaż obligacji są zasadne. Na utrzymywaniu dotychczasowego systemu - finanse państwa tracą, tracimy wszyscy, w tym przyszli emeryci. Ponadto dalsze powiększanie zadłużenia państwa powoduje obniżenie notowań Polski na międzynarodowych rynkach finansowych a co za tym idzie - coraz trudniej jest sprzedać nasze skarbowe obligację - dochodzimy do ściany - dalej to już tylko postępowanie upadłościowe wzorem Grecji i Irlandii. Za doprowadzenie do tego stanu odpowiada rząd, który w trosce o swoje notowania zaniedbał przeprowadzenia odpowiednich reform finansów publicznych, nie wdrożył odpowiedniego programu oszczędnościowego, wprost przeciwnie; odnosiło się wrażenie, że szastał pieniędzmi podatników.

 

                 Przyszli emeryci przymusowo oszczędzający w OFE czują się oszukani; czują się włascicielami pieniędzy tam zgromadzonych, mile widzieliby ich dalsze gromadzenie. Nie przemawiają do nich argumenty, że własciwie, jak dotąd - wypracowany przyrost kapitałów w OFE jest niższy od przyrostu wynikającego z waloryzacji w ZUS. Może starsza generacja ma większe zaufanie do instytucji państwowych, młodsi wolą OFE.

 

                  Powszechne Towarzystwa Emerytalne zarządzające OFE - bronią jak niepodległości swojego stanu posiadania, wysuwając rozliczne argumenty. Najważniejszy to ten, że poprzez możliwość inwestowania na giełdzie uzyska się przyrosty kapitału a co za tym idzie - zwiększenie emerytur w stosunku do tych z ZUS. A gdyby jeszcze gorset  w postaci limitów inwestycyjnych został rozluźniony - wówczas te przyrosty mogłyby być jeszcze większe.

 

                  Z punktu widzenia niezależnego obserwatora widać wyraźnie:

                  Rząd ratuje budżet państwa; o wysokość przyszłych emerytur niestety nie troszczy się. Proste pytanie, skoro OFE są niewydolne, to dlaczego nie zlikwidować ich całkowicie (tak zrobiły np. Węgry). min. Rostowski tłumaczy to tak - likwidujemy tę część OFE, na której ciążył obowiazek kupowania obligacji skarbowych, znosimy limity, 90 % kapitału będzie można przeznaczać na inwestycje giełdowe; nie do końca zgadzają się tak podane liczby, ale jest to jakieś tłumaczenie. Watpliwości są takie, czy spodziewane zyski w wyniku szczęśliwego lokowania pieniędzy na giełdzie zrównoważą te korzyści, ktore niewątpliwie miałby budżet w przypadku całkowitej rezygnacji z OFE; nie jest także jasne, czy owe 90% ma dotyczyć także dotychczas zgromadzonych kapitałów.

 

                 Jest jednak drugie dno. W gruncie rzeczy rząd daje społeczeństwu pewien spektakl, w sposób dalece nieudolny tłumaczy konieczność takiego pociągnięcia, w rzeczywistości jest to jego jakaś deska ratunku; nie może jednak iść na całość bo mogłyby być zagrożone interesy wielkich grup kapitałowych, międzynarodowych banków, które prowadząc m.in. PTE zarządzają OFE; jest znamienne, że wielu znanych ekonomistow  ktorzy są obecnymi doradcami rządu zasiadało w radach nadzorczych PTE, wielu znanych ekonomistów jeszcze w tych radach zasiada, lub ma status doradcy. To sa ogromne konfitury, z których trudno zrezygnować. Owe grupy finansowe są niejednokrotnie posiadaczami mediów np. Agora czy Polsat - już dały odczuć rządowi cofnięcie swojego poparcia.

 

                 Jakie to są konfitury?  Oprócz tzw. prowizji, która obecnie wynosi 3,5% od wartości wpłacanych składek- czyli od zgromadzonych 220 mld. zł - OFE pobrały sobie  7,7 mld. zł. O tym wszyscy mówią, o tym wszyscy wiedzą. Ale jest jeszcze ustawowo zagwarantowana stawka dla PTE "za zarządzanie" funduszami emerytalnymi w wysokości 0,05 % płatnych co miesiąc od netto zgromadzonych kapitałow. Wyglada niewinnie - dlatego jest pomijana w rozważaniach; jest to jednak niesamowita pułapka, a raczej niesamowita żyła złota dla PTE. Zauważmy - od zgomadzonych 220 mld. zł. PTE pobiorą sobie w jednym miesiącu 110 mln. zł. w następnym np od 222 mld. zł. - 111 mln. zł. w kolejnym - 112 mln. zł. Dość powiedzieć, że w ciągu całego okresu gromadzenia prze OFE składek emerytalnych  - za zarzadzanie PTE pobrałyby około 14 % od zgromadzonego kapitału. Rzeczywiste koszty zarzadzania OFE są znikome - mamy do czynienia z regularnymi wpłatami w bardzo długim okresie przy niewielkiej obsadzie osobowej wszystko to załatwiają programy komputerowe. Np. moj bank, przy bardzo nieregularnych operacjach pobiera za prowadzenia konta 11 zł miesięcznie; PTE za średnią miesięczną wpłatę w wys. 300 zł. pobiera około 36 zł. (średnio licząc) miesięcznie. Żeby było śmieszniej - ustalone to jest tak, że za pierwszy miesiąc bierze 15 groszy, a za ostatni (po 40 latach wpłacania składki) - 72 zł. Dziwny jest ten świat  - chciałoby się powtórzyć za Niemenem.

 

 Więcej o OFE (wraz z wyliczeniami) pisałem w notkach: 27 stycznia "Do pani Lewickiej i nie tylko"

                                                                                   30 stycznia "Zamiast do Lewickiej, piszmy do min. Fedak"

                                                                                   16 lutego "LILAVATI A OFE"

 

                  

 

 

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka