Tak - pakiet energetyczno-klimatyczny, który podpisał premier Tusk, to największy przekręt XXI wieku w Europie. Przypomnijmy; w ramach Deklaracji z Rio de Janeiro Polska zmniejszyła emisję CO2 o 30 %, państwa Europy Zachodniej mniej - wiecej o 2 %, Hiszpania zwiększyła emisję o 50 % (a wszystkie miały zmniejszyć o 8 %). Jednak do tzw. "Protokołu z Kioto" jako wielkości wyjściowe przyjęto stan faktyczny - nie uwzględniający dotychczasowego wysiłku Polski. Min. Prof. Szyszko toczy w tej mierze homeryckie boje zwracając powszechnie uwagę na rażącą niesprawiedliwość.
Jednak nie wszystko jest stracone, nawet nasze dotychczasowe działania w ograniczeniu emisji mogą być zdyskontowane. Wyjsciowe przesłanki pakietu są fałszywe; nie może być tak, by CO2 z elektrowni cieplnej był traktowany jako truciciel i z tego powodu mamy płacić nawet setki mld. EURO, a CO2 emitowany w wyniku spalania bezyn (bardziej zanieczyszczony rzeczywiście trującym CO niż ten z elektrowni) - już nie.
Pakiet energetyczno-klimatyczny majacy charakter międzynarodowej konwencji o katastrofalnych dla Polski skutkach finansowych - powinien być ratyfikowany przez parlament. Podpisanie go świadczy o nadzwyczajnej indolencji podpisującego. Powinien dobierać sobie doradców, którym pozostały jeszcze w głowach podstawowe wiadomości z zakresu wiedzy licealnej. W wyniku spalania benzyn i gazu ziemnego, które są mieszaninami weglowodorów powstaję tylko CO2 i woda (pomijając zanieczyszczenia). Wystarczy wziąć jako podstawę wielkość zużywanych paliw przez poszczególne państwa i wyliczyć przy pomocy prostych wzorów chemicznych wielkość emisji CO2 do atmosfery.
Są zresztą publkowane dane statystyczne o wielkośći emisji CO2 do atmosfery - Polska emituje znacznie mniej niz Francja, Anglia, Włochy, ponad dwukrotnie mniej od Niemiec. W emisji liczonej na jednostkę powierzchni kraju - jedynie Francja ma nieco lepszy wskaźnik od Polski, kraje Beneluksu zanieczyszczają środowisko czterokrotnie więcej od Polski.
Publikowałem wielokrotnie wyliczenia i dane statystyczne w tej mierze; ostatnio na Salonie 24 - 16 lutego pt. "Czy znowu nas wymanewrują" (ten tekst "wisi" cały czas na portalu google'a). Zamieściłem też komentarz na ten temat po pierwszym wpisie Pana Premiera.
Jedynie przyjęcie, jako podstawy wszelkich zobowiązań finansowych, globalnej wielkości emisji CO2 do atmosfery (ewentualnie odniesionej do powierzchni państwa) rzeczywiście oddaje sprawiedliwie - kto truje, kto ponosi z tego tytułu korzyści i kto powinien za to płacić dla dobra całej populacji. Nie może być "polski" CO2 gorszy od np. "włoskiego". System monitorowania pojedyńczych trucicieli prowadzi do absurdu - trudno postawić przy kazdej rurze wydechowej komisarza unijnego z analizatorem spalin; tylko globalne liczenie zużywanych paliw całkuje wszystko i daje sprawiedliwe wyniki.
Ponadto, wprowadzenie w życie pakietu bez przystąpienia do programu ograniczenia emisji przez USA, Chiny, Rosję, Indie - jest bezsensowne - doprowadziłoby jedynie do zahamowania gospodarczego Europy. Niezależnie jednak od tego, istniejący pakiet trzeba gruntownie zmienić (wydaję się, że sojusznikiem tu mogą być Niemcy - spalają one więcej wegla od Polski).
Serdecznie pozdrawiam. Pański, Panie Premierze - sukces polityczny - będzie sukcesem Polski


Komentarze
Pokaż komentarze (5)