Zgodnie z moimi przewidywaniami, wszyscy zgromadzeniu na naradzie u Komorowskiego - przedstawiciele rządu, doradcy i niezależni ekonomiści w swoich wypowiedziach przejawiali najwyższą troskę o wysokość przyszłych emerytur. Złotousty min. Rostowski, tylko przy okazji, przy przejawianiu tej troski, chce zyskać budżetowe oszczędności i zmniejszyć tempo zadłużania się państwa. Oczywiście - obsługa tego długu kosztuje już kilkadziesiąt miliardow roczne i z tego punktu widzenia Rostowski ma rację. Pytanie, dlaczego rząd PO nie wdrożył innych niezbędnych, dla ratowania finansów państwa - reform, dlaczego z reformą OFE zwlekał tak długo, jeżeli przynosi ona takie błogosławione skutki?
Zgodnie z moimi przewidywaniami, nikt nie poruszył kwestii wysokości horrendalnie wysokich opłat "za zarządzanie" (nie mylić z prowizją), jakie mogą sobie odpisywać Powszechne Towarzystwa Emerytalne - prowadzące owe OFE i oczywiscie konieczności odpowiednich zmian w ustawie o OFE w tej mierze. Stawiałem nawet w poprzednich moich notkach konia z rzędem, że nie bedzie o tym mowy - nikt nie zaryzykował zakładu. Słusznie, przecież prawie wszyscy zgromadzeni eksperci (poza min. Fedak i rzecz jasna - Komorowskim) - byli w przeszłości (a na pewno w jakiś sposób i obecnie) zaangażowani w działaniu na rynku ubezpieczeń społecznych.
Właśnie, obecnie określona stawka odpisu za zarządzanie funduszami emerytalnymi generuje dla PTE miliardy zł. pobierane z aktywów netto zgromadzonych kapitałów. Przy dość prostych operacjach program komputerowy, z niewielką obsadą osbową - wykonuje stosunkowo mało kosztowne pracę - pozostają ogromne konfitury do podziału dla rad nadzorczych i zarzadów. Uszczuplenie emerytur z tego powodu - to temat tabu w tym towarzystwie. Jakże ciekawe byłoby ujawnienie rzeczywistych dochodów i ich źródeł - wszystkich uczestników tego spektaklu dla narodku. Jaką moralną legitymację do doradzania Polakom, iż trzeba zaciskać pasa - mają osobnicy, którzy uważają, że "pierwszy milion trzeba ukraść" , którzy za doradzanie premierowi biorą kilkanaście tysięcy dziennie apanaży?
Pisałem o tym wielokrotnie m.in. w notkach:
z 27stycznia br. "Do Pani Lewickiej i nie tylko";
z 30 " "Zamiast do Lewickiej, piszmy do min. Fedak";
z 16 lutego "Lilavati a OFE";
z 24 " "Konfitury - palce lizać";
z 9 marca "Punkt siedzenia określa punkt widzenia, lub odwrotnie";
z 10 " "Wielkie show dla strzyżonych emerytów in spe"


Komentarze
Pokaż komentarze (1)