Prawdopodobnie nic nie powstrzyma inicjatywy rządu w sprawie OFE - cóż - dystyplina głosowania. Gdyby rząd był konsekwentny, gdyby poważnie traktował swoje własne argumenty przemawiajace za likwidacją OFE - to powinien to uczynić, a już przejęcie przez ZUS zgromadzonych w OFE kapitałów uzdrowiło by całkowicie tę instytucję i zarazem finanse państwa.
Rząd tego oczywiście nie uczyni - boi się potężnych grup kapitałowych stojących za OFE. Większość ekspertów rządowych i "niezależnych", obradujących z Komorowskim, to ludzie związani w przeszłości (i nie tylko) z rynkiem ubezpieczeniowym, to beneficjenci smakowitych konfitur z tym związanych. Kazdy z nich "walczy" o wysokość emerytur, "pochyla" się z troską o przyszły los Kowalskiego. Tego typu obrady, to spektakl dla narodku - rozpisany na głosy; wszyscy w gruncie rzeczy działają na rzecz utrzymania dotychczasowego status quo, a jedynie rząd przyparty do muru sięga po te pieniądze z braku innych koncepcji.
Przy okazji zmian ustawy o OFE można jednak zrobić coś pożytecznego - mianowicie: zmienić zapisy dotyczace wskaźnika odpisu "za zarządzanie", które to pieniądze pobierają sobie PTE (Powszechne Towarzystwa Emerytalne), mające OFE - co miesiąc od zgromadzonych kapitałów. To sa właśnie owe konfitury, to są rosnące kwoty, wraz ze wzrostem gromadzonych pieniędzy, dochodzące już do miliarda zł. rocznie. Zapis w ustawie jest mistrzowsko zakamuflowany - widoczny dla wszystkich - ale skromniutki: do 0,05 % od zgromadzonego kapitału netto pobieranych co miesiąc.
Przy zgromadzonych (łącznie przez wszystkie 14 OFE) około 220 miliardów zł. PTE pobiorą sobie (licząc tylko wg wskaźnika 0,04 %) - 88.000.000,- zł. miesięcznie. Przez każdy następny miesiąc - gyby kapitały nie rosły, a przecież napływają co miesiąc nowe składki (jeszcze niewiele się wypłaca). Daje to już w bieżacym roku ponad miliard zł. i oczywiście ten odpis będzie rósł. Stąd w prześwietnym gronie dyskutantów nikt się nie zająknie o owym wskaźniku - to temat tabu, to jest dola do podziału przez Rady Nadzorcze i Zarządy.
Prowadzenie indywidualnego konta przyszlego emeryta można porównać do prowadzenia konta w baku. Otóż, przy przeciętnej skladce 300,- zł. za prowadzenie konta w OFE - PTE pobierają sobie około 36 zł. miesięcznie (licząc średnio) przez cały okres 40 lat gromadzenia kapitału. W moim banku za prowadzenie konta płacę miesięcznie 11 zł. W przypadku konta bankowego odbywają się najrozmaitsze operacje finansowe stąd zatrudnienie i rzeczywiste koszty. W OFE jest właściwie jedna operacja - księgowanie regularnie napływajacej składki - załatwia to program komputerowy przy niewielkie obsadzie osobowej.
Może znajdzie się w sejmie odpowiednia ilość "sprawiedliwych" - niekoniecznie tylko z opozycji, którzy dostrzegą ten horredalny haracz na rzecz jakże "mądrych" finansistow i przegłosują odpowiednią poprawkę do ustawy. Np. - stała stawka 3.- zł. miesięcznie (indeksowana wskaźnikiem inflacji).
Ale, czy mamy w sejmie tylu sprawiedliwych?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)