Panie Adamie - przecieram oczy, nie wierzę; komunikaty medialne są jednak nieubłagane. Komentarze są różne. Dostarczył Pan radości całej Polsce, wszyscy Pana kochamy. Zapewniam Pana, że te uczucia Polaków nie zmienią się, kiedy Pan opowie się za jakąkolwiek opcją polityczna. Każdy ma prawo do swoich poglądów; wiele osób wyznajacych inne ode mnie poglądy polityczne - wzbudzaja jednak mój szacunek. To kwestia klasy, poziomu dyskursu, uczciwości wobec adwersarzy.
Zawsze podziwiałem Pański takt i wyrozumiałość w stosunku do kolegów, trenerów, sędziów konkursowych, rywali sportowych - stąd rzadko spotykany mir i przyjaźń wszystkich, jakiego Pan doświadczał przy każdej okazji. Dlatego nie nie do końca wierzę w dosłowność przekazów prasowych dotyczących Pańskich wypowiedzi na temat miejsca pochowania tragicznie zmarłej pary prezydenckiej. Przekazy mówią, że Pan w dość obcesowych słowach wyraził zdziwienie miejscem owego pochówku, co może rodzić trudność w odwiedzaniu grobów i składaniu kwiatów - ze względu na inne miejsce zamieszania.
Tego rodzaju wypowiedź byłaby przynajmniej bardzo niedelikatna, bezceremonialnie ingerująca w osobiste odczucia, jakże doświadczonego przez los ludzi, - córki, która jednocześnie utraciła obojga rodziców, także brata-bliźniaka, nie posiadającego innego rodzeństwa. Myślę, że są to słowa wyrwane z kontekstu, lub Pańscy rozmówcy celowo sprowadzili rozmowę na ten temat i tak ją kierowali, by uzyskać pożądany przez siebie wydźwięk polityczny.
Panie Adamie, jest Pan tak w Polsce popularny i tak lubiany, że każda partia polityczna byłaby zaszczycona gdyby chciał Pan np. startować do polityki jako poseł. Nie musi Pan przed tym uczestniczyć w tak mało eleganckich słownych manewrach. Niech Pan przegoni od siebie takich manipulatorów - to są ludzie pozbawieni skrupułów; dla osiągnięcia swoich celów nie zawahają sie pozbawić Pana sławy (nie jako sprtowca - tej Panu nikt nie odbierze, ale jako mądrego, sympatycznego lubianego przez wszystkich człowieka NASZEGO ORŁA Z WISŁY).
Wielu Pańskich wielbicieli przeżywa traumę; gdyby Pan znalazł jakiś sposób, by ich przekonac, że taka wypowiedź, to nie pańskie słowa, a już na pewno nie Pańskie intencje, że to niezamierzona przez Pana manipulacja, już nie wiem co... Mółby Pan odzyskać ciepłe uczucia w stosunku do siebie u milionów Polaków...
Zawsze liczyłem na Pana - pozdrawiam serdecznie


Komentarze
Pokaż komentarze (18)