Kiedy słynny angielski pisarz, Herbert George Wells, wybrał się do Moskwy, by z bliska zobaczyć zdobycze rewolucji i rozmawiał z Leninem - ten namawiał go do przyjazdu za 10 lat; wówczas dopiero bedzie miał dużo do pokazania. Ze względu jednak na nieprawdopodobny bałagan i nieprawdopodobną nędzę, którą Wells zobaczył w Moskwie (a przecież nie oglądał jeszcze łagrów i innych dokonań socjalizmu) - nazwał później Lenina "Marzycielem z Kremla".
Dzisiaj Putin ogłasza, że za 10 lat Rosja będzie piątą potęgą gospodarczą świata.
Marzycieli, jak i ludzi w Rosji mnogo. Chociaż z demografią też u nich kiepsko.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)