Janusz40 Janusz40
419
BLOG

Prezydent żąda powszechnej radości i miłości

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 1

                       Władza wymyśliła uświetnić obchody konstytucji 3 Maja musztrą paradną orkiestr wojskowych. Był oczywiście zachowany ceremoniał wojskowy i salwy artyleryjskie. Było też wręczenie flag przez prezydenta dowódcom jednostek wojskowych - to coś nowego; dotychczas to ludność cywilna fundowała i wręczała sztandary jednostkom wojskowym (typowa, samodzielna J.W. - to pułk i jego odpowiedniki w innych formacjach wojskowych).

 

                        Przemówienie, wygłoszone zostało przez prezydenta Komorowskiego, a popełnione prawdopodobnie przez jego doradcę Nałęcza, brakło oczywiście treści odnoszacych się do największego ówczesnego wroga Rzeczypospolitej - do carskiej Rosji. Trudno zresztą było się tego spodziewać po doradcy, który głosił bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej, że nie ma takiej ofiary, której Polska nie mogłaby ponieść na ołtarzu przyjaźni z Putinem...Nie brakło natomiast pretensji i przestróg skierowanych do politycznej opozycji. Z ust prezydenta padł apel, byśmy się radowali i miłowali wszyscy, nie tylko w dzień rocznicy Konstytucji Majowej, lecz przez cały rok. Opozycja - siedzieć cicho, miłować nas - bez wzgledu na wszystko.

 

                         Cóż ponadto; brakowało przelotu nowoczesnych samolotów bojowych - przydałoby się przynajmniej sto maszyn. Refleksja, wbrew apelom prezydenta nie jest wesoła; wtedy Sejm Wielki też uchwalił stutysięczną armię zaciężną. Przeciwnikiem był sam Hetman Wielki - Ksawery Branicki, który z sejmowej trybuny grzmiał; w razie wojennej potrzeby - panowie bracia urodzeni, jak chwycimy za szable, jak zaczniemy rąbać, to kto nam sie oprze. Sam oparł się później klęcząc - o kolana carycy. Polska nierządem stała, armia nie zdążyła powstać. Państwa sąsiadujące miały milionowe zaciężne armie.

 

                          Przypominają mi się słowa premiera Tuska, że Polska nie ma własciwie żadnych wrogów, większa armia nie jest potrzebna. Może tak, ale na pewno potrzebna jest armia uzbrojona w nowoczesną broń (czego nie mamy w stopniu wystarczającym),  potrzebne są rezerwy i procedury organizacyjne. Stutysięczny korpus, jaki w istocie przedstawia sobą nasza armia - może skutecznie bronić terytorium 200 na 200 km. W ostatnim wywiadzie, jaki udzielił Śmigły Rydz Wańkowiczowi (już poza krajem) - przyznał on, że nie docenił lotnictwa i broni pancernej.  Broń pancerna, to w tej chwili nie jest najważniejsza formacja, ale lotnictwo. Lotnictwo - Polska powinna mieć przynajmniej cztery razy mocniejsze niż ma... Wtedy nikt by nam nie zagroził. Si vis pacem, para bellum.

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka