Wybory organizuje się po to, aby sprawdzić, na ile wiarogodne są sondaże. To oczywiście zartobliwe powiedzenie zaczerpniete z art. W. Pawlaka z ostatniego wydania "Uważam Rze". Pozwalam sobie na to, gdyż kilka miesięcy wstecz pisałem o konieczności położenia tamy tym medialnym kombinacjom - poprzez koncesjonowanie licencji na prowadzenie badań opinii społecznej i odbieranie jej w przypadku ewidentnych błędów w sztuce. Od lat obserwuje się zjawisko znacznej czasem korekty wyników sondażowych w miarę zbliżania się terminu wyborów w kierunku (jak się później okazuje) dobrej oceny społecznych preferencji. To daje do myślenia.
Do ciekawych wniosków można dojść, kiedy porównamy wyniki instytutów (biur) sondażowych z internetowymi sondami. Np. portal "Onet pl" zapytał internautów o zaufanie do czołowych polityków; okazało się, że J. Kaczyński otrzymał o wiele więcej głosów niż D. Tusk, W. Pawlak, G. Napieralski, R. Kalisz, J. K.Rostkowska - razem wzięci. Także na internetowym polu G.W. (sic!) dwa razy więcej głosów otrzymał PIS, niż PO. To dopiero daje do myślenia. Reprezentatywność takiej przypadkowej próbki internautów w stosunku do ogółu społeczeństwa jest oczywiście znikoma, ale jak te wyniki mają się do rozpowszechnianej przez środowisko PO opinii o zwolennikach PIS. Przecież wg PO, to zacofańcy z ciemnogrodu, nie wiedzą na czym polega postęp, słabo u nich z wykształceniem, a już o internecie to pewnie słyszeli od znajomych, że ich znajomy korzysta z tego cuda...
Jeszcze o tygodniku "Uważam Rze". Uważam, że skrzyknęli się tam najlepsi polscy publicyści, dysponujący świetnymi "piórami". Oczywiście, owo "pióro" to dar od Boga plus wiele dziesiatek lat pracy nad jego doskonalemiem. Pozwala to być gwiazdą medialną poruszającą się w każdym temacie. Jednak ta uniwersalność czasem przeszkadza w specjalizacji; zmierzam do tego, że niektóre zagadnienia jednak wymagają specjalizacji - mam na myśli sprawy ekonomiczne, finansowe, techniczne. Są np. sprawy związane z deficytem budżetowym, z długiem publicznym, z budżetem państwa, z przyjętym pakietem energetyczno-klimatycznym - sprawy niezmiernie istotne dla bytu Polaków.
Może nie sprawdziłem dokładnie, ale nie zauważyłem analitycznych artykułów na te tematy. Pewno, jest "Rzeczpospolita", która się w tych dziedzinach specjalizuje, ale dziennik to nie to samo, co tygodnik...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)