Komentuj, obserwuj tematy,
Załóż profil w salon24.pl
Mój profil
Janusz40 Janusz40
609
BLOG

Premier goni w piętkę

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 1

                 Polscy kibole pokazały swoją klasę na Litwie i w Bydgoszczy. W tej mierze, pomimo medialnych zapewnień na najwyższym szczeblu (o bezwzględnej walce ze stadionowym bandytyzmem) - jest tylko coraz gorzej.  Ostatnio premier Tusk zapowiedział zamknięcie stadionów w Warszawie i Poznaniu. Bardzo dobry pomysł - jest to ograniczenie w ustawicznej hodowli kiboli; radykalnym krokiem byłoby zamknięcie wszystkich stadionów. Oczywiście, do tego nie dojdzie, nie dojdzie nawet do zamknięcia owych dwóch. Od lat obserwuje się pozyskiwanie przychylności kibiców przez polityków. W starożytnuym Bizancjum frakcje sportowe rzadziły państwem. Teraz pojawił się problem - jakieś stowarzyszenia kibiców wypowiadaja się przeciw rządzącej politycznej opcji - tego się premier nie spodziewał. Co robić - tak zaczyna się gonitwa w piętkę, kiedy socjotechnika i PR projektują poczynania rządu, kiedy rzeczywiste problemy stojące przed rządem państwa nie są identyfikowane lub lekceważone.

 

                 Wklejam swoją (ciągle aktualną) notkę popełnioną jakiś czas temu:

Panem et circenses

                Już rozpoczęło sie w publicznych mediach nawoływanie do kupowania biletów na mecze EURO 2012. Reklama tego przedsięwzięcia trwa zresztą od wielu miesięcy. Nagonka ta przypomina przesławne czasy zgrzebnego PRL, kiedy wmówiono Polakom, że najważniejszym wydarzeniem we wszechświecie jest Wyścig Pokoju (młodym podpowiem, iż był to wyścig kolarski przeważnie na trasie Warszawa-Berlin-Praga - lub w przeciwnym kierunku). Na trasie przejazdu instalowano megafony, w zakladach pracy była przerwa na wysłuchanie transmisji, ludzie gromadzili sie przy kołchoźnikach (to głośnki przewodami połączone z tzw. radiowęzłem)  zainstalowane gdzie tylko sie dało, nad peletonem latał helikopter i relacjonował na żywo. Młodzież wklejała do specjalnych albumów fotki kolarzy, tabele wyników itp.

 

                 Zbiorowa głupota, a raczej planowe ogłupianie społeczeństwa.

 

                 Z identyczną sytuacją mamy do czynienia obecnie, oczywiście rozumiem doskonale na czym polega kibicowanie Polakom, polskiej narodowej drużynie. Sam kibicuję, ale tylko wtedy, kiedy Polska odnosi sukcesy miedzynarodowe, kiedy nasi nawiązują walkę z najlepszymi, nie znaczy to, bym potępiał kibicowanie na niższym szczeblu, ba - doskonale rozumiem rodzace się przy okazji małe patriotyzmy, ich inspirującą wartość. Po prostu - są pewne przyzwyczajenia; jedni nie wyobrażaja sobie niedzieli bez pójścia na trybuny, inni wolą samemu uprawiać sport dla zdrowia. Myślę, a nawet jestem przekonany, że tych ostatnich jest znakomicie więcej - przynajmniej sto razy więcej.

 

               Sport wyczynowy buduje pewne wzorce, rodzi chęć naśladowania, propaguje wśród młodzieży kult doskonałości i zdrowego trybu życia; nade wszysystko - sport wyczynowy doskonale promuje państwo na arenie międzynarodowej i jego rola jest oczywiście nie do przecenienia. Jednakże, podporządkowanie wszystkiego budowie zaplecza dla sportu wyczynowego, dla wlaściwie jednej dystypliny, co więcej, może tylko dla jednej większej imprezy - nie ma nic wspólnego z dbałością o rozwój sportu masowego, o zdrowie całego społeczeństwa.  W tym sensie budowa "Orlików" jest przedsięwzięciem sensowniejszym i o wiele tańszym.

 

               Proponuję spojrzeć na problem rozwijania kultury fizycznej w narodzie na przykładzie sportów związanych z górami. Gór, a już takich o charakterze alpejskim - nie mamy za dużo. Przy racjonalnym ich zagospodarowaniu i wykorzystaniu wystarczy w zupełności. Głównym problemem (ze względu na ich usytuowanie) jest dojazd. W Zakopanem i okolicach przebywa non stop (może z wyjątkiem listopada) około 150.000 ludzi uprawiających rekreacyjnie sporty górskie. Są jeszcze inne regiony o prawie takim nasyceniu turystami i sportowcami - Beskid Śląski i Żywiecki, Karkonosze, może nieco mniej - Bieszczady. Może ktoś posiada statystyczne dane do porównania rekreacyjnego uprawiania piłki nożnej i narciarstwa; oczywiście - mlodzież piłkę kopie, ale ludzie, powiedzmy po trzydziestce - to wyjątki. Turystów górskich i uprawiających narciarstwo dla zdrowia - do póżnej starości - to już miliony.

 

              Gdyby rozważyć przykład Zakopanego; przyjmijmy średni pobyt turysty-wczasosowicza - jeden tydzień, w ciągu roku 48 tygodni pomnożone przez owe 150.000 ludzi - mamy 7.200.000 przejazdów rocznie tam i z powrotem. Przynajmniej 3/4 odbywa podróż samochodem; przyjmijmy średnio 3 osoby w pojeździe- daje to nam 1.800.000 przejazdów w jednym kierunku.  To wszystko przejeżdża przez zaniedbaną "Zakopiankę" - drogę, tylko w części szybkiego ruchu. Czas osiągnięcia wymarzonych gór np. z Krakowa do Zakopanego można byłoby dwukrotnie skrócić. Jak to się ma do "niezbędnej"  potrzeby wybudowania setek kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu, by mogło nimi przejechać kilkanaście tysiecy zagranicznych kibiców. Pewno, będą one służyły Polsce i później, tak jak i inne, ale robienie z jednej imprezy sportowej pępka swiata, to obraza inteligencji Polaków.

 

              Brak analiz, widzimisię - to jest zazwyczaj podstawa decyzji inwestycyjnych, cóż, mieliśmy w historii Bobkowskiego i jego działalność była oceniana jako fanaberie (teraz już nadzwyczaj pozytywnie) - teraz mamy Tuska i watpię, by jego działalność była kiedykolwiek oceniona pozytywnie.

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka