Przypadkowo stracił pamięc poseł Gruszka (nawet słyszałem jego wypowieź, że coś takiego przewiduje). Przypadkowo zaginał szyfrant z kancelarii premiera. Przypadkowo zginął prezez NIK Pańko. Przypadkowo zginął inspektor Faltzman. Przypadkowo popełnił samobójstwo kierownik kancelari tajnej premiera.Przypadkowo syn wpadł w goźna chorobę psychiczną i zamordował ojca. Przypadkowo umarł biskup, który odebrał niepotrzebny telefon. Przypadkowo został zastrzelony pracownik biura poselskiego posła PIS (zamiast marszałka Niesiołowskiego). Nawet przypadkowo został pobity hucpiarz, który dostał intratny angaż w telewizji po powołaniu się na pracownika prezydenta Komorowskiego.
Tych przypadków (chodzących po ludziach) jest oczywiście znakomicie więcej (tak tylko piszę z pamięci). Przyszły mi na myśl, kiedy dowiedziałem się, że przypadkowo ktoś wbił gwóźdź w koło posła Macierewicza i nie mógł on dojechać do studia telewizyjnego, w którym była zaplanowana audycja "młodzież kontra" z jego udziałem w roli głównej. Przypadkowo stracił tym samym połowę czasu antenowego, kiedy mógł kogoś przypadkowo przekonać, że nie taki diabeł (PIS) straszny, jak go malują.


Komentarze
Pokaż komentarze