Janusz40 Janusz40
195
BLOG

Temat wybitnie zastępczy

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 0

                        Bardzo śmieszna jest ta licytacja Nałęcza, kto jest większym kibicem piłki nożnej, co miałoby chyba dawać legitymację do sprawowania (piastowania) ważnych państwowych urzędów. Nałęcz przecież na ołtarzu nienawiści do J. Kaczynskiego (którą ma zapisaną, jako główne zadanie w swojej doradczej działalności) gotów jest ponieść największe ofiary - nawet ofiarę ze swojej (już nadwątlonej) uczciwości.

 

                         Oglądałem jeden mecz piłkarski - niebylejaki - międzypanstwowy: Polska - Chiny; wygraliśmy 3 : 0. Mało który kibic o tym wie. Więcej nie kibicowałem bezpośrednio; ale grałem setki razy jako zawodnik. Nie była to jednak gówna, uprawiana przeze mnie dyscyplina sportowa. Są dyscypliny, które można uprawiać nieledwie do śmierci - piłka nożna zdecydowanie do  nich nie należy. Ale oczywiście, każdy wybiera rozrywkę taką, jaką chce. "Ducha" kibica rozumiem doskonale; z pasją oglądam zawsze skoki narciarskie, sporty walki, siatkówkę (oczywiście w transmisjach telewizyjnych). Na bezpośredni ogląd szkoda mi czasu. Ale, broń Boże - nie kwantyfikuję kibiców; znam zapalonych kibiców, którym nie przeszkadza, że "na co dzien" są szanowanymi profesorami, czy sprawującymi odpowiedzialne funkcje w państwie.

 

                         Rzecz w tym, by nie robić pępka świata z tego sportu. Jestem przekonany, że dla zdrowia Polaków o wiele korzystniejsze byłoby np. budowanie pływalni, niż stadionów z dużymi trybunami. Trybuny powinny być proporcjonalne do przeciętnej frekwencji, może kilka wiekszych na ewentualne imprezy międzynarodowe. Ale przedstawianie mistrzostw Europy jako coś, co Polskę nobilituje, jako wydarzenie o wszechświatowym znaczeniu, to lekka przesada. Szybka scieżka do budowania autostrad - pięknie, to niezaprzeczalna korzyść ; tego trzeba było, by przekonać posłów do uchwalenia specustawy w tej mierze. Prawda jest nieco inna - by mogło przejechać kilkanascie tysięcy kibiców z "zachodu" - potrzebne sa autostrady, ale żeby przejechało cztery miliony turystów górskich i narciarzy (w ciągu roku) do Zakopanego i okolic - nie można nawet poprowadzić drogi szybkiego ruchu. Skreśla się tę inwestycję pod pozorem sprzeciwu kilku gazdów z Poronina. Te "górskie" sporty potrafią na siebie zarobić; państwo (i samorządy) nie musi dokładać jak do budowy prestiżowych stadionów i uprawiane są przez ludzi do późnej starości.

 

                        Kiedyś, za glębokiej komuny władza wmawiała, że wszechświatowym wydarzeniem był coroczny kolarski "wyscig pokoju". Jak zwykle, wprawdzie zmieniają się rekwuzyty, ale obowiazuje zasada: "Panem et circenses".

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka